Skontaktuj się z nami

SPORT

POWIAT ZĄBKOWICKI » Region

Podsumowanie piłkarskiego weekendu w powiecie ząbkowickim

2010-08-31 00:48:16

Kolejna porażka Orła, bardzianie zremisowali wygrany mecz, złotostoczanie gromią innego beniaminka, Lechia II Dzierżoniów lepsza w meczu na szczycie, pierwsza wygrana Zamka Kamieniec Ząbk., czyli podsumowanie piłkarskiego weekendu w powiecie ząbkowickim.

III liga: Orzeł Ząbkowice Śl. – Ilanka Rzepin 2:3 (1:1)


To miał być przełomowy mecz dla ząbkowickiej jedenastki, jednak biało-niebieskim nie pomógł nawet atut własnego boiska. Ilanka przyjechała do Ząbkowic, wywalczyła trzy punkty, a miejscowi z jednym oczkiem na koncie są obok Twardego Świętoszów najsłabszym zespołem w lidze.

Pierwsza połowa nie wskazywała na porażkę. Na prowadzenie pierwsi wyszli co prawda gracze przyjezdnych po samobójczym trafieniu Przemysława Madeja, ale po chwili miejscowi wywalczyli sobie rzut karny, którego nie wykorzystał Damian Okrojek. Aktywni w ofensywie ząbkowiczanie nie załamali się takim obrotem sprawy i zdołali przed przerwą wyrównać. Tym razem, już do bramki rywala, trafił Madej.

Po zmianie stron pierwsi gola znów zdobyli goście, ale piłkarze Orła potrafili odpowiedzieć. Asystą popisał się Konrad Hajdamowicz, a piłkę w bramce Rzepina umieścił Bartłomiej Drozdowski. Gdy wszyscy myśleli już, że miejscowi podzielą się punktami wprowadzony w przerwie czarnoskóry snajper Ilanki zachował zimną krew i w końcowych minutach ustrzelił trzeciego gola, dając swojemu zespołowi prowadzenie. Na ponowne odrobienie strat, ząbkowickiej ekipie nie starczyło już czasu i trzecia porażka w czwartym pojedynku stała się faktem.

Bramki: Madej, Drozdowski – Madej (sam), Nowaczewski, Nnamani

Klasa „O”: Unia Złoty Stok – Zjednoczeni Ścinawka Średnia 6:0 (3:0)


Po raz kolejny nie miał pełnej kadry do dyspozycji szkoleniowiec Unii Złoty Stok. Piłkarze beniaminka pokazali jednak, że nawet w osłabionym składzie potrafią wygrywać i zwyciężyli innego beniaminka – tego ze Ścinawki Średniej, zwyciężając 6:0.

Pierwsza połowa spotkania, zresztą jak cały mecz, toczyła się pod dyktando miejscowych. Dobra gra drugiej linii i dominacja w środkowej strefie boiska spowodowała, że już po pierwszych trzech kwadransach gracze Wojciecha Dujina prowadzili 3:0.

W drugiej odsłonie obraz gry nie uległ zmianie. Długie piłki zagrywane do napastników przez piłkarzy ze Ścinawki Średniej nie przynosiły efektu, a Arkadiusz Sadowski poza kilkoma interwencjami był praktycznie bezrobotny. W ofensywie zawodnicy ze Złotego Stoku spisywali się niegorzej niż w pierwszej odsłonie gry i ponownie zaaplikowali rywalom trzy gole, odnosząc okazałe, ale w pełni zasłużone zwycięstwo.

Unia po tym zwycięstwie zajmuje miejsce drugie, tuż za liderem z Żarowa, zaś Zjednoczeni Ścinawka Średnia z trzema oczkami plasują się na przedostatnim miejscu.

Bramki: Kopacz x2, Guła x2, Sury, Bujnowicz

Klasa „O”: Sparta Ziębice – Grom Witków 1:2 (1:2)


Na tak zaciętą końcówkę spotkania opłacało się czekać! Piłkarze Sparty przegrali co prawda z Gromem, ale obie ekipy stworzyły znakomitą końcówkę spotkania i wynagrodzili kibicom czas, jaki spędzili na stadionie, zdobywając w ostatnich trzech minutach trzy gole.

Faworytem „na papierze” byli zawodnicy prowadzeni przez Grzegorza Bartkiewicza, bowiem przed tą kolejką Grom na swoim koncie nie miał chociażby punktu. Po bezbramkowej pierwszej połowie wśród fanów Sparty zaczęły pojawiać się pierwsze obawy i słusznie.

Druga odsłona meczu, aż do 80. minuty nie była ciekawa. Drużyny prezentowały bardzo podobny styl gry i ciężko było jednoznacznie stwierdzić, kto zasługuje na zwycięstwo. W końcu na dziesięć minut przed końcem rywalizacji gości na prowadzenie wyprowadził Liszka. Po chwili ten sam zawodnik jeszcze raz pokonał Gurbałę i z bezbramkowego remisu zrobiła się nagle dwubramkowa przewaga przyjezdnych. Nadzieje w serca kibiców miejscowych na dwie minuty przed końcem wlał nowo pozyskany Sobol, ale na doprowadzenie do wyrównania zabrakło już czasu…

Bramki: Sobol – Liszka x2

„A” – klasa: ATS Wojbórz – Unia Bardo 3:3 (0:3)


Z nieba do piekła, tak można określić postawę bardzian w tym pojedynku. Do przerwy podopieczni Marcina Wacławika prowadzili różnicą trzech bramek, i od 53. minuty grali z przewagą jednego zawodnika, a mimo to nie zdołali wywieźć z Wojborza kompletu punktów!

Pierwsza połowa toczyła się pod dyktando Unii, która w ciągu sześciu minut (od 25’ do 31’) ustrzeliła trzy gole i wydawałoby się, że zapewniła sobie zwycięstwo. Bardzianie trzybramkową zaliczkę dowieźli do końca pierwszej części pojedynku i na przerwę schodzili w dobrych nastrojach.

Po zmianie stron miejscowi szybko wykorzystali gapiostwo obrońców gości i zdobyli pierwszego gola. W 64. minucie było już tylko 2:3, a 120 sekund później, ku zaskoczeniu wszystkich, grający w dziesiątkę ATS doprowadził do wyrównania. Wówczas do ataków rzucili się bardzianie, jednak ich próby nie przyniosły efektu. Na boisku dwoił się i troił Marcin Wacławik, lecz jego starania na niewiele się zdały i gracze Unii do Miasta Cudów wracają z jednym punktem.

Bramki: ??? – Szewczyk, Włodarczyk, Cichoń

„A” – klasa: Zamek Kamieniec Ząbk. – Zrzeszeni Niwa 8:0 (7:0)


Przełamali się piłkarze Zamka i dopiero w trzeciej kolejce zgarnęli komplet oczek. Piłkarze gospodarzy rozgromili Zrzeszonych Niwa 8:0, do przerwy aplikując rywalowi aż siedem trafień.

Podopieczni Arkadiusza Albrechta strzelanie rozpoczęli już w pierwszych minutach gry i pomimo kilkubramkowej zaliczki nie zamierzali poprzestawać. Jak się okazało, do przerwy Zamek strzelił Zrzeszonym aż siedem bramek i dwucyfrowe zwycięstwo wisiało w powietrzu, a kibice na trybunach dyskutowali między sobą, jak wiele razy Zrzeszeni będą musieli w drugiej odsłonie sięgać do sieci.

Przerwa źle podziałała na miejscowych, którzy nie grali już tak znakomicie i skutecznie. W drugiej połowie, wykorzystując słabszą postawę Zamka, zaczęli groźniej atakować goście, ale dobrze w bramce spisywał się Marcin Margasiński. Gdy wydawało się, że to rywale pierwsi ustrzelą honorowego gola, dobrą akcją popisali się gracze z Kamieńca Ząbkowickiego i zdobyli ósmego gola, jednocześnie ustalając wynik potyczki.

Bramki: Satanowski x3, Zabawa x2, Deryło x2, Zugaj

„A” – klasa: Błękitni Owiesno – Ślęża Ciepłowody 3:0


W dużym dołku są podopieczni Artura Oczkosia. Ślęża, która w poprzednim sezonie była jedną z ekip, liczącą się w walce o lokaty w górnej części tabeli, teraz zawodzi na całej linii. Najpierw ekipa z Ciepłowód zremisowała w Tarnowie, później przegrała z osłabionym Piaskiem Potworów, a w niedzielę nie sprostała jednej z najsłabszych ekip w lidze – Błękitnym Owiesno, ulegając wysoko, bo aż 3:0.

Przed meczem nic nie zapowiadało takiej klęski gości, a dla graczy Ślęży miał być to przełomowy mecz po niezbyt udanych pierwszych kolejkach. Słaba gra jednak spowodowała, że to Błękitni wyszli na prowadzenie i później, z upływem czasu, powiększali przewagę. W ofensywie piłkarze przyjezdnych próbowali ustrzelić chociaż honorowego gola, ale zmotywowani miejscowi zagrali bardzo dobrze w destrukcji i nie pozwolili gościom na zdobycie chociażby jednego trafienia.

Porażka Ślęży to jedna z największych niespodzianek tego weekendu w naszym okręgu. Przed meczem chyba nawet największy optymista nie wierzył w zwycięstwo Błękitnych, a Ci sprawili ogromną sensację i pokonali wyżej notowanego rywala i to różnicą aż trzech bramek!

Bramki: ???

„A” – klasa: Lechia II Dzierżoniów – Skałki Stolec 2:0 (1:0)


Mecz na szczycie dla Lechii! Piłkarze Roberta Kiełbasiewicza nie sprostali graczom z Dzierżoniowa, ulegli im 2:0 i stracili pierwsze punkty w sezonie. Porażka Skałek mogła być jeszcze bardziej okazała, lecz w pierwszej połowie Lechici nie wykorzystali jedenastki.

Pierwszy kwadrans zdecydowanie należał dla gospodarzy, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i groźnie atakowali. Już w 14. minucie swoją przewagę gospodarze udokumentowali pierwszym trafieniem. Dobra centra Kaczorowskiego, uderzenie Kaczmarka broni golkiper Skałek, ale przy dobitce Majewskiego jest już bez szans i goście przegrywali 0:1. Przyjezdni nie otrząsnęli się jeszcze po stracie pierwszego gola, a już mogli po raz drugi wyciągać piłkę z sieci, gdyby Tylka z jedenastu metrów trafił do siatki, a nie w słupek bramki ekipy ze Stolca. Po niewykorzystanej sytuacji z miejscowych uszło powietrze, a do głosu zaczęli dochodzić gracze Skałek. Próby napastników Skałek efektów nie przynosiły i do przerwy utrzymało się jednobramkowe prowadzenie Lechitów.

W drugiej odsłonie sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo, a gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. W 70. minucie rywalizacji doszło do kulminacyjnego momentu spotkania – błąd defensywy gości wykorzystał Tylka i podwyższył prowadzenie swojej ekipy, jednocześnie zapewniając jej zwycięstwo i fotel lidera!

Bramki: Majewski, Tylka

„A” – klasa: Polonia Ząbkowice Śl. – Orzeł Mąkolno 2:1 (1:0)


Drugie zwycięstwo zanotowali zawodnicy ząbkowickiej Polonii, pokonując na własnym boisku słabego Orła Mąkolno 2:1 (1:0). Dla polonistów była to druga wygrana w tym sezonie i na chwilę obecną ząbkowiczanie znajdują się na trzeciej lokacie w tabeli.

Początek meczu ułożył się znakomicie dla gospodarzy, których na prowadzenie w pierwszym kwadransie gry wyprowadził nie kto inny jak Damian Madej. Do przerwy kibice pomimo wielu okazji goli już nie zobaczyli i choć optyczną przewagę miała Polonia to przed drugą połową mało kto był optymistą, gdyż ekipa gości bywa bardzo nieobliczalnym teamem.

Po zmianie stron gra się wyrównała i zarówno jedni jak i drudzy mogli pokusić się o trafienie. Czas mijał, kibice zaczynali powoli się nudzić, a bramek nie było. Dopiero w 83. minucie meczu znów przypomniał o sobie Madej i po raz kolejny pokonał bramkarza przyjezdnych. Dwie minuty później kontaktową bramkę ustrzelili goście, a konkretnie Radosław Kędzierski, jednak jeden gol to za mało, aby wywieźć z Ząbkowic Śląskich chociaż punkt…

Bramki: Madej x2 - Kędzierski

„A” – klasa: Czarni Sieniawka – Piasek Potworów 2:1 (2:0)


Czarni Sieniawka okazali się lepsi od Piaska Potworów i w tym sezonie są pierwszą ekipą, która zdołała urwać punkty graczom Jacka Pawłowskiego. Po tej kolejce miejscowi awansowali na dziewiąte miejsce, zaś goście spadli na lokatę oznaczoną numerem sześć.

Po pierwszym gwizdku sędziego miejscowi szybko rzucili się do ataków i byli częstym gościem pod polem karnym Potworowa. W 20. minucie jedna z wycieczek w okolice „szesnastki” Piaska przyniosła efekt w postaci bramki. Dobrą asystą popisał się Marek Kaźmierczak, a Sieniawkę na prowadzenie wyprowadził Dariusz Kucharski. Miejscowi mieli do przerwy jeszcze kilka okazji do podwyższenia wyniku, jednak żadnej z nich nie wykorzystali i utrzymali jednobramkową przewagę.

Zmiana stron nie spowodowała wielkiej zmiany w grze jednych i drugich. Przewagę mieli Czarni, a kilka akcji Piaska nie zagroziło poważnie bramce Sieniawki. W 55. minucie gospodarze podwyższają wynik na 2:0 i są bardzo bliscy zwycięstwa. W ich szeregi nerwowość wprowadza Grzegorz Rola, zdobywając kontaktową bramkę, jednak piłkarzom gości na gola wyrównującego zabrakło sił i czasu. Trzy punkty zostały, więc w Sieniawce, a piłkarze z Potworowa muszą po raz pierwszy w tym sezonie przełknąć gorycz porażki.

Bramki: Kucharski, Gawroński – Rola

„A” – klasa: Tarnovia Tarnów – Sparta Ostroszowice 4:1


Kolejne, pewne zwycięstwo odnieśli gracze Tarnovii, którzy pewnie pokonali na własnym boisku ostroszowicką Spartę 4:1. Po raz kolejny formą strzelecką błysnął zdobywca dwóch goli Paweł Rak, który po trzech kolejkach ma na koncie cztery trafienia.
Sam mecz nie był porywającym widowiskiem. Faworyt nie zawiódł i zwyciężył pewnie, jednak kibice zapewne chcieliby ujrzeć więcej bramek, gdyż mecze z udziałem ostroszowiczan zawsze obfitują w gole (Sparta po dwóch pojedynkach miała bilans bramkowy: 2-20).

Wygranych się jednak nie rozlicza i najważniejsze to fakt, że trzy punkty powędrowały na konto gospodarzy, którzy z siedmioma oczkami są wiceliderem tabeli. Na pierwszym miejscu jak na razie znajdują się rezerwy dzierżoniowskiej Lechii, które jako jedyne zdobyły na dzień dzisiejszy komplet punktów.

Bramki: Rak x2, Łotysz x2 - ???

„B” – klasa: Sparta II Ziębice – Harnaś Starczówek 11:0 (4:0)


Ogromne wzmocnienia poczyniły rezerwy ziębickiej Sparty. Do drużyny dołączyło kilku nowych graczy, a także tych, którzy w tamtym sezonie byli jednymi z piłkarzy pierwszej drużyny. Jak się okazało wzmocnienia natychmiast przyniosły efekty – spartanie bez problemów pokonali Harnasia Starczówek 11:0 (4:0) i z wysokiego „C” rozpoczęli rozgrywki „B” – klasy.

Już do przerwy kibice, którzy przyszli oglądać w akcji swoich zawodników nie mogli narzekać na brak bramek. Piłkarze Sparty zaaplikowali rywalom cztery gole i na przerwę udawali się w optymistycznych nastrojach.

Po zmianie stron miejscowi nadal kontynuowali festiwal strzelecki i dołożyli jeszcze siedem trafień, odsyłając tym samym Harnasia z bagażem jedenastu goli! Formą błysnęli grający do niedawna jeszcze w pierwszej drużynie Krzysztof Trepka i Przemysław Palmowski, zdobywcy hat-tricka. Trzy bramki dołożył także Rafał Smoręda. Już za tydzień piłkarze z Ziębic wyjadą na mecz do Henrykowa, gdzie zmierzą się z zawsze groźną Henrykowianką. Jakim wynikiem zakończy się tamta potyczka? Nie wiadomo, jednak jedno jest pewne: emocji nie zabraknie!

Bramki: K. Trepka x3, Palmowski x3, Smoręda x3, Szydłowski, Ciupik

„B” – klasa: Spartakus Byczeń – Znicz Lubnów 2:0 (1:0)


Od zwycięstwa sezon rozpoczęli piłkarze Spartakus Byczeń. Gracze gospodarzy pokonali przyjezdnych z Lubnowa 2:0, jednak zdobycie pierwszych trzech oczek nie przyszło im łatwo…

Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, zarówno jedni jak i drudzy mieli swoje okazje do zdobycia gola, jednak w fatalny sposób je marnowali. Na pierwszego gola kibice musieli czekać aż do 45. minuty, kiedy to w jednej z ostatnich akcji pierwszej odsłony błąd defensywy wykorzystał snajper Spartakusa i wyprowadził swoją jedenastkę na prowadzenie.

Gol do szatni nie podziałał mobilizująco na ekipę z Lubnowa, która w drugich 45. minutach choć atakowała, to w dogodnych sytuacjach nie potrafiła zmieścić futbolówki w bramce miejscowych. Spartakus także miał swoje sytuacje, jednak dobrze dysponowani obrońcy Znicza rozbijali większość ataków gospodarzy, aż do interwencji z przed końca rywalizacji, kiedy to faulowany w polu karnym był napastnik Byczenia. Arbiter wskazał na wapno, a pewnym egzekutorem jedenastki okazał się gracz miejscowych i ustalił wynik tego spotkania.

Bramki: ???

„B” – klasa: Wieża Rudnica – Henrykowianka Henryków 3:2 (0:1)


Najciekawiej zapowiadający się mecz inauguracyjnej kolejki dla Wieży! Rudniczanie pokonali na własnym boisku jednego z głównych faworytów do awansu Henrykowiankę Henryków 3:2, mimo iż do przerwy przegrywali 0:1.

Początek meczu, jak i całe 45. minut, to wyrównana gra z lekką przewagą Wieży. Do siatki w pierwszych trzech kwadransach trafiali jednak tylko goście – bramkę rozdzielającą oba zespoły ustrzelił zawodnik Henrykowianki i dał swojemu zespołowi prowadzenie.

Po zmianie stron gra jeszcze bardziej się wyrównała. Najpierw do wyrównania doprowadziła Wieża, jednak za chwilę na prowadzeniu znów byli goście. Taki wynik utrzymywał się do 85. minuty, bowiem wtedy jeden z ataków przyniósł miejscowym wyrównującego gola i nadzieję na zdobycie nawet trzech oczek. Niesieni dopingiem rudniczanie uwierzyli w swoje umiejętności i ruszyli do zmasowanych ataków. Na minutę przed końcem wywalczyli oni rzut wolny ok. 30 metrów od bramki Henrykowa. Mocne uderzenie po ziemi wydawało się być łatwe do obrony, jednak ku zaskoczeniu wszystkich futbolówka wylądowała w sieci. Fatalny błąd popełnił golkiper przyjezdnych, dał sobie założyć piłkarską „siatkę”, a w Rudnicy zapanowała euforia.

Na nic zdały się doliczone minuty przez sędziego – Wieża dowiozła zwycięstwo do końca i wyszła zwycięskiego z tego, bardzo trudnego pojedynku. Teraz Rudniczan czeka teoretycznie łatwiejsza przeprawa, gdyż grają oni w Lubnowie, z tamtejszym zniczem.

Bramki: Markiel x2, Sieradzki - ???

„B” – klasa: Kolejarz Kamieniec Ząbk. – Orzeł Pomianów Dolny 1:1 (1:1)


Remisem zakończył się pojedynek czerwonej latarni ligi poprzedniego sezonu, a średniakiem z Pomianowa Dolnego. W meczu nie brakowało fauli i ostrych zagrań, były też bramki i kontrowersyjne decyzje sędziów, które wywoływały chyba najwięcej emocji. Arbiter główny, który zupełnie nie radził sobie z presją postanowił zakończyć mecz w…86 minucie, uznając, że minęło dziewięćdziesiąt…

Inauguracyjne 45. minut było toczone w dobrym tempie, sytuacji podbramkowych nie brakowało i obie ekipy mogły już po pierwszych trzech kwadransach schodzić z boiska z kilkoma golami na koncie. Zawodnicy obu jedenastek mieli jednak ogromnego pecha i zdobyli zaledwie po jednym golu.

Po zmianie stron gra również była bardzo ofensywna, zarówno ze strony Kolejarza jak i Orła. Piłkarze obstrzeliwali jednak słupki i poprzeczki, a także testowali bramkarzy obu jedenastek zamiast strzelać gole. Wynik jaki utrzymał się więc do przerwy, został także do ostatniej minuty i obie drużyny podzieliły się punktami.

Bramki: Lechwar - ???

„B” – klasa: Kłos Laski - Sokół Starczów 3:3 (1:1)


W minionym sezonie ekipa z Lasek została w połowie rozgrywek rozwiązana, jednak po pewnych przetasowaniach i wzmocnieniach (do drużyny wrócił m.in.Adam Pławiak, który ostatnio występował w „A” – klasowej Unii Bardo) zdecydowano się zarejestrować drużynę do sezonu 2010/2011.

Inauguracyjny mecz na boisku w Laskach miejscowi mogą zaliczyć do średnio udanych. Podzielili się oni bowiem punktami z rewelacją rundy wiosennej ubiegłego sezonu. Obie jedenastki ustrzeliły po trzy gole i zmarnowały po kilka okazji i choć wynik wydaje się być sprawiedliwy, to jednak niedosyt wśród obu jedenastek jest ogromny. Gospodarze zapewne liczyli na zgarnięcie trzech oczek, zaś piłkarze ze Starczowa także liczyli na komplet punktów.

Bramki: ??? - Krzysztofczyk x2, Dobrowolski

„B” – klasa: Inter Ożary – Victoria Dębowiec 2:1 (2:0)


Wyraźna przewaga Interu Ożary w pierwszej części gry dała miejscowym dwubramkową zaliczkę. Wiele sytuacji pod bramką Victorii, kilka dobrych akcji i dobra skuteczność Szymona Cykro, autora dwóch goli spowodowała, że kibice w Ożarach z niecierpliwością czekali na drugą połowę z nadzieją na utrzymanie korzystnego wyniku.

Druga odsłona rywalizacji wyglądała już zgoła inaczej, aniżeli pierwsze 45. minut. Inter oddał inicjatywę Victorii, która szybko ustrzeliła kontaktowego gola. Gdy wydawało się, że bramka dla gości wisi w powietrzu obudzili się gospodarze i odparli ataki rywala, odnosząc po nerwowej końcówce zwycięstwo.

Victoria po przegranej zajmuje miejsce dwunaste, zaś Inter jest tuż za podium, na czwartej lokacie.

Bramki: Cykro - ???

„B” – klasa: Przedborowianka Przedborowa – Gold Niedźwiednik 3:3 (2:1)


Dobry mecz obejrzeli w Przedborowe kibice, którzy niedzielnego popołudnia wybrali się na tamtejsze boisko. Gospodarze co prawda nie zdołali dowieźć korzystnego wyniku do końca meczu, lecz sam pojedynek mógł się podobać.

Spotkanie od pierwszej do dziewięćdziesiątej minuty było wyrównane z lekką przewagą Przedborowianki, która starała się przejąć inicjatywę. Do przerwy miejscowi prowadzili 2:1 i wydawało się, że zdołają zatrzymać komplet punktów. Po zmianie stron do wyrównania szybko doprowadzili jednak gracze Golda, lecz już po chwili swój dobry występ golem uwieńczył były gracz ząbkowickiego Orła – Mateusz Gołdyn i miejscowi znów prowadzili.

Wtedy to do rozpaczliwych ataków przeszli piłkarze z Niedźwiednika, a w barwach Przedborowianki, na domiar złego, boisko z powodu kontuzji musiał opuścić jeden z zawodników i ostatnie kilka minut piłkarze trenera Niczyja grali w osłabieniu. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry swoją liczebną przewagę zdołali wykorzystać przyjezdni i po błędzie golkipera gospodarzy zdołali zdobyć trzeciego gola, który jak się okazało dał im cenny punkt na rozpoczęcie rozgrywek

Podsumowując, wynik sprawiedliwy, chociaż kto wie, jak zakończyłby się mecz, gdyby piłka po strzałach graczy Przedborowej lądowała w siatce, a nie na słupkach czy poprzeczce bramki Golda. Niemniej jednak gracze z Niedźwiednika także stworzyli sobie kilka dogodnych okazji, który nie potrafili zamienić na bramki, stąd też podział punktów wydaje się być najdogodniejszym rozwiązaniem…

Bramki: Ryznar, Miedzianowski, M. Gołdyn - ???

Herdek

Komentarze + DODAJ KOMENTARZ

  • Podsumowanie piłkarskiego weekendu w powiecie ząbkowickim

    2010-08-31 00:48:16

    Herdek

    Kolejna porażka Orła, bardzianie zremisowali wygrany mecz, złotostoczanie gromią innego beniaminka, Lechia II Dzierżoniów lepsza w meczu na szczycie, pierwsza wygrana Zamka Kamieniec Ząbk., czyli podsumowanie piłkarskiego weekendu w powiecie ząbkowickim.

  • Re: Podsumowanie piłkarskiego weekendu w powiecie ząbkowickim

    2010-08-31 10:44:43

    gość: ~Obserwator meczu (83.8.165.*)

    Jeżeli chodzi o mecz skałek z lechią. To troszkę nie zgodziłbym się co do opisu. W pierwszej połowie bardzo dobry strzał z dystansu Wiśniewskiego Marcina zatrzymał się na poprzeczce. Jeżeli chodzi drugą część spotkania To skałki były stroną przeważającą, to skałki stwarzały sobie okazję ale zazwyczaj znakomicie przerywał je kamieniarz który grał bardzo wysoko, bądź też zawodnicy skałek nie potrafili umieścić piłki w pustej bramce gospodarzy. lechia na ten mecz wzmocniła się 4 zawodnikami na codzień występującymi na 3-ligowych boiskach. najsprawiedliwszym wynikiem tego spotkania byłby remis. ale szczęscie dopisało lechitom. pozdro

  • Re: Podsumowanie piłkarskiego weekendu w powiecie ząbkowickim

    2010-08-31 13:11:08

    gość: ~Sokół Starczów (79.186.54.*)

    Mecz pomiędzy Sokołem Starczów a Kłosem Laski odbył się w Laskach, nie w Starczowie! Do przerwy 1:1!

  • Re: Podsumowanie piłkarskiego weekendu w powiecie ząbkowickim

    2010-08-31 13:11:08

    gość: ~Sokół Starczów (79.186.54.*)

    Mecz pomiędzy Sokołem Starczów a Kłosem Laski odbył się w Laskach, nie w Starczowie! Do przerwy 1:1!

  • Re: Podsumowanie piłkarskiego weekendu w powiecie ząbkowickim

    2010-09-01 15:05:00

    gość: ~kaczor (95.160.54.*)

    ostatnio dodany post

    tak, tak , Skałki jak zwykle mają jakieś problemy, jak sztuczne boisko czy rzekomo prawie cały skład z ówczesnej 4 ligi. odnosząc się do tego co napisałeś od tego są rezerwy, żeby zawodnicy mało grający w pierwszej drużynie mogli się ogrywać. Strzał WIśniewski oddał ładny ale było to bardziej uderzenie sytuacyjne. 2 Połowa zdecydowanie wyrównana, a te wszystkie wasze dogodne sytuację to jakieś strzały kaczuszki zza pola karnego... więc o jakim tu szczęściu gospodarzy można mówić

  • Re: Podsumowanie piłkarskiego weekendu w powiecie ząbkowickim

    2010-09-01 12:18:04

    gość: ~:) (83.15.84.*)

    Raczej Bardzianie wracają z punktem:)Przy remisie o ile sie nie mylę i znam zasady gry w piłkę.Nie bez punktu jak to jest w artykule:)

  • Re: Podsumowanie piłkarskiego weekendu w powiecie ząbkowickim

    2010-09-01 13:09:58

    gość: ~Herdek (83.27.173.*)

    Otóż to, błąd się trafił, poprawione.

REKLAMA

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

POLECANE NA FEJSIKU

 

REKLAMA



Copyright © 2009-2011 Express-Miejski.pl

Kontakt z nami: kontakt@express-miejski.pl tel. 693 004 022 GG 13833371