Skontaktuj się z nami

WYWIADY

fot.: Karol Fester

POWIAT ZĄBKOWICKI » Brzeźnica, Ząbkowice Śl.

Zbigniew Stec

Herdek, 2010-11-06 18:07:20

Zbigniew Stec jest obecnie trenerem "B" - klasowego Cisu Brzeźnica. Wcześniej prowadził m.in. Piasek Potworów, młodzieżową drużynę Orła Ząbkowice czy Piławiankę Piławę Górną. Niewielu jednak wie, że obecny szkoleniowiec Cisu kilkanaście lat temu był czołową postacią grającej w trzeciej i drugiej lidze polskiej Lechii Dzierżoniów. O karierze trenerskiej, piłkarskiej, a także profesjonaliźmie futbolu w naszym regionie rozmawiamy właśnie z byłym defensorem dzierżoniowskiej drużyny. Zapraszamy do lektury!

Express-miejski.pl: W którym klubie Zbigniew Stec, jako trener, czuł się najlepiej? Gdzie panowała najlepsza atmosfera, a piłkarze byli naprawdę zaangażowani w to co robią? Czy atmosfera w zespole odgrywa kluczową rolę czy braku umiejętności raczej nie da zastąpić się dobrymi relacjami?

Zbigniew Stec: Witam. Krótko odpowiadając : najlepiej czułem się w Piasku Potworów i tam też była najlepsza atmosfera. Wywalczyliśmy awans do A klasy. Piłkarzom naprawdę zależało na wynikach w Piławiance w 1993 roku w klasie międzyokręgowej seniorów. Atmosfera w zespole odgrywa dużą rolę ale braku umiejętności raczej nie da zastąpić się dobrymi relacjami. Atmosfera jest dodatkową motywacją i pomaga w pracy.

Express-miejski.pl: Poprzedni sezon nie był dla Zbigniewa Steca zbyt udany. Po rundzie jesiennej Piławianka Piława Górna prowadzona przez Pana zajmowała miejsce w strefie spadkowej i ostatecznie znalazła się klasę niżej, a przejęty przed rundą rewanżową Cis Brzeźnica także nie zdołał się utrzymać. Prowadził więc Pan dwie drużyny, które w tym sezonie zanotowały spadek do niższych klas. Co było tego głównym powodem zarówno w zespole z Piławy Górnej jak i Brzeźnicy?

Zbigniew Stec: To prawda, że sezon nie był udany dla mnie. Ale sam tego chciałem. Do Piławianki poszedłem z Piaska Potworów, gdzie mogłem dalej pracować. W Piławie zastałem skłócony zarząd i zawodników, którzy popierali poprzedniego zwolnionego trenera. Trudna sytuacja. Na niektóre mecze jechaliśmy w 11 zawodników. Zajęliśmy po I rundzie premiowane utrzymaniem14 miejsce. Odszedłem, bo zmienił się zarząd i zatrudnił poprzedniego trenera. Było jeszcze gorzej i spadli klasę niżej.

Express-miejski.pl: Pomimo, że nie zdołał Pan utrzymać zespołu Cisu w „A” – klasie, stanowisko trenera nadal przypada pańskiej osobie. Jaki cel stawia Zbigniew Stec przed swoimi zawodnikami jeśli chodzi o trwający obecnie sezon? Wielu kibiców nastawiało się na powrót do „A” – klasy, jednak po pierwszych wynikach można wywnioskować, że o awans będzie niezmiernie ciężko…

Zbigniew Stec: Cis z kolei miał 3 pkt. po I rundzie i zajmował ostatnie miejsce. Kadrowo została sama młodzież za wyjątkiem obrońcy , bramkarza i mnie. Czasami zagrałem parę minut. Nie udało się pozyskać wzmocnień i spadliśmy. Nikt nikogo nie obwinia, prezes jest normalny i dlatego zostałem w Cisie. Celem jest zawsze awans, dopóki jest realny. Drużyna jest bardzo młoda i jak nie w tym to w następnych sezonach awansuje.

Express-miejski.pl: Zapewne niewielu kibiców wie, że Zbigniew Stec występował niegdyś w barwach drugoligowej Lechii Dzierżoniów, a także bronił barw Orła Ząbkowice. Teraz oba kluby rywalizują w III lidze dolnośląsko-lubuskiej. Jak ocenia Pan wyniki osiągane przez dzierżoniowskiego beniaminka i ząbkowicki Orzeł na przestrzeni pierwszych konfrontacji?

Zbigniew Stec: Orzeł i Lechia grają w III lidze. Różnica między nimi jest taka, że Lechia lepsze czasy ma przed sobą , a Orzeł za sobą niestety. Organizacyjnie i finansowo są na dwóch biegunach i to jest decydujące.

Express-miejski.pl: Jak dowiedziała się nasza redakcja, w sezonie 1992/1993, kiedy Lechia wywalczyła awans z III do II ligi, Zbigniew Stec jako jedyny zawodnik wystąpił we wszystkich meczach swojego zespołu (30 meczów) i na boisku przebywał 2700 minut. Jak wspomina Pan ten sezon i pozostałe, które szczególnie zapadły w Pana pamięci?

Zbigniew Stec: To był dla mnie rzeczywiście szczególny sezon. Grałem całe mecze. Omijały mnie kontuzje. Strzeliłem kilka bramek z karnych i rzutów wolnych, a zajmowałem pozycję ostatniego obrońcy. O awansie zdecydowały 2 ostatnie kolejki, gdzie u lidera zremisowaliśmy i w ostatniej kolejce wysoko wygraliśmy, a lider Dozamet Nowa Sól dwa ostatnie mecze zremisował. W II lidze zagrałem 8 meczy i wyjechałem do Grecji, bo awans wcale nie oznaczał dobrobytu. Sam zarabiałem, gdyż żona wychowywała dwoje małych dzieci. Poza tym nikt nie wierzył w awans i wyjazd miałem zaplanowany wcześniej. 31 lat dla zawodnika to raczej początek końca kariery.

Inny sezon dla mnie szczególny to awans w połowie lat 80-tych ze Ślęzą Wrocław również do II ligi. Było to dla mnie ważne, gdyż dużo nauczyłem się piłkarsko od zawodników i trenerów, a potem pomogłem Lechii w jej awansie.

Express-miejski.pl: Jak ocenia pan profesjonalizację piłki nożnej w naszym regionie, w porównaniu do wcześniejszych lat. Czy kiedy grał Pan na zapleczu ekstraklasy polski futbol był lepszy, aniżeli teraz, czy było odwrotnie? Co się zmieniło? Na lepsze czy gorsze?

Zbigniew Stec: Myślę, że w naszym regionie jest tak jak w całej Polsce. Tam gdzie są pieniądze i mądrzy działacze to jest dobry, profesjonalny trener, dobrzy zawodnicy, szkolenie młodzieży jest przemyślane itp. Teraz oczywiście jest postęp w myśli trenerskiej i dostępu do wiedzy. Problem jest w jej wykorzystaniu i przełożeniu na wyniki. Poziom wyszkolenia piłkarzy teraz a kiedyś jest porównywalny. Talent i praca zawsze daje dobre rezultaty. W Ząbkowicach i Dzierżoniowie wiem, że szkolenie młodzieży jest na wysokim poziomie. „Perełki piłkarskie” natychmiast są zauważone przez większe kluby, które dają im szanse rozwoju. Kiedyś było trudniej .

Express-miejski.pl: Okręgówka, „A” – klasa, „B” – klasa – te trzy ligi w ostatnim okresie czasu na pewno nie były Panu obce. Jak więc Zbigniew Stec ocenia poziom każdej z trzech lig i czy występuje pomiędzy nimi znaczna różnica?

Zbigniew Stec: Gdyby nie było różnicy nie byłoby podziału. W najniższej lidze grają zawodnicy , którzy chcą grać niezależnie od umiejętności. W A klasie są tacy zawodnicy, którzy nie mieliby miejsca w niejednej drużynie z kl. B. Ale grają też samorodne talenty, które po oszlifowaniu nawet w IV lidze znalazłyby miejsce. Z kolei klasa okręgowa to mieszanka zawodników niegdyś grających w wyższych ligach, z zawodnikami młodymi dobrymi motorycznie lecz niekoniecznie dobrze wyszkolonych technicznie i z graczami którzy z różnych względów (praca, szkoła) nie walczą o miejsce w drużynach w wyższych ligach.

Express-miejski.pl: Z racji pańskiego doświadczenia piłkarskiego, czy uważa Pan, że młodzież z mniejszych miejscowości i wiosek ma szansę wypromować się na boiskach ligi terenowej bądź okręgowej?

Zbigniew Stec: Oczywiście ,że tak. Każdy mecz oglądają i zwykli kibice i ludzie związani z innymi klubami. Talent zawsze ktoś zauważy i zaproponuje grę w lepszej drużynie. Największym problemem dla młodego piłkarza uważam, jest podjęcie systematycznego treningu i cierpliwość. Dobrego, pracowitego piłkarza każdy chce mieć w swojej drużynie, ale kandydat na piłkarza musi mieć twardy charakter.

Express-miejski.pl: Dziękuję i powodzenia w dalszej karierze trenerskiej.

Zbigniew Stec: Pozdrawiam.

ZOBACZ TAKŻE

TAGI:

Komentarze + DODAJ KOMENTARZ

  • Zbigniew Stec

    2010-11-06 18:07:20

    Herdek

    Zbigniew Stec jest obecnie trenerem "B" - klasowego Cisu Brzeźnica. Wcześniej prowadził m.in. Piasek Potworów, młodzieżową drużynę Orła Ząbkowice czy Piławiankę Piławę Górną. Niewielu jednak wie, że obecny szkoleniowiec Cisu kilkanaście lat temu był czołową postacią grającej w trzeciej i drugiej lidze polskiej Lechii Dzierżoniów. O karierze trenerskiej, piłkarskiej, a także profesjonaliźmie futbolu w naszym regionie rozmawiamy właśnie z byłym defensorem dzierżoniowskiej drużyny. Zapraszamy do lektury!

  • Re: Zbigniew Stec

    2010-11-08 10:12:47

    gość: ~pilkarz (83.4.112.*)

    ostatnio dodany post

    madrego to i warto posluchac

REKLAMA

Copyright © 2009-2012 Express-Miejski.pl

Kontakt z nami: kontakt@express-miejski.pl tel. 726 22 10 22 GG 13833371