Skontaktuj się z nami

SPORT

fot.: sxc.hu

POWIAT ZĄBKOWICKI » Region

Piłkarskie podsumowanie weekendu w powiecie ząbkowickim

Herdek, 2011-06-08 20:28:26

Cenny remis Orła, złotostoczanie bezbramkowo remisują w Boguszowie-Gorcach, Sparta przegrywa ważne spotkanie, Polonia lepsza w derbach powiatu ząbkowickiego, Ślęża gromi w Niedźwiedziu, Zamek Kamieniec Ząbkowicki sensacyjnie doznaje porażki w Wojborzu, trzy punkty Orła Mąkolno w "meczu o utrzymanie", Gold i Wieża nie mają sobie równych, czyli piłkarskie podsumowanie weekendu w powiecie ząbkowickim.

III liga: Promień Żary – Orzeł Ząbkowice Śląskie 2:2 (1:1)

Cenny punkt z Żar przywożą piłkarze Orła Ząbkowice Śląskie, którzy nadal mają szanse na wywalczenie utrzymania. Cel do zrealizowania jest niesamowicie ciężki, jednak dopóki jest nadzieja zawodnicy zgodnie twierdzą, że „trzeba walczyć”. W Żarach podopieczni Tomasza Stelmacha zdołali zremisować 2:2 (1:1), a bohaterem meczu byli: strzelec dwóch bramek Bartłomiej Cebula i bramkarz Piotr Kowalczyk, który w 90. minucie zdołał obronić rzut karny!

Mecz rozpoczął się dla Orła najlepiej jak mógł, bowiem gola w trzeciej minucie zdobył Bartłomiej Cebula i wyprowadził ząbkowicką jedenastkę na prowadzenie.. Gdy wszystko wskazywało na to, że Orzeł kontroluje boiskowe wydarzenia, akcję wyprowadzili miejscowi i zrobili to na tyle udanie, że doprowadzili do remisu. Dwa gole w jedenaście minut zapowiadały, że kibice obejrzą dużą ilość bramek, jednak do przerwy gole już nie padły, a obie ekipy zmarnowały po kilka dobrych sytuacji. W zespole biało-niebieskich najbliżej zdobycia trafienia był Piotr Woźniak, lecz jego uderzenie z rzutu wolnego trafiło w poprzeczkę.

Po przerwie i wskazówkach od trenerów obie ekipy bardzo zmotywowane wyszły na drugą odsłonę. Promień w sobotę obchodził 65. lecie powstania klubu i mimo, iż nie walczy już o nic, to przeciwko ekipie z miasta Frankensteina grał bardzo zmotywowany. Biało-niebiescy wiedzieli jednak, że w tym meczu zdobycie jakichkolwiek punktów może być na wagę złota i ruszyli do ataków. Świetne okazje marnowali jednak napastnicy Tomasza Stelmacha, a ten nie mógł uwierzyć, że futbolówka nie chciała wpaść do sieci Promienia. Co gorsza, w 67. minucie gospodarze wyprowadzili jedną z nielicznych akcji w drugiej odsłonie i…wyszli na prowadzenie. Trafienie zdobył Łukasz Piskuła, który na boisku pojawił się siedem minut wcześniej i tak świętował zdobycie gola, że sędzia pokazał mu drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę i biało-niebiescy grali w przewadze. Goście dużo czasu potrzebowali jednak na doprowadzenie do wyrównania, lecz na trzy minuty przed końcem celnym trafieniem znów popisał się Bartłomiej Cebula i w Żarach był remis. Wydawało się, że to Orzeł do końca meczu będzie stroną przeważającą i będzie szukał trzeciego gola, jednak najlepszą okazję mieli miejscowi. Faul w polu karnym popełnił Andrzej Wiszowaty, otrzymał czerwoną kartkę, jednak Piotr Kowalczyk wyczuł intencje strzelającego i we wspaniały sposób zdołał wybić futbolówkę na rzut rożny, ratując Orłowi punkt. Punkt, który daje nadzieję…

Bramki: Hanclich, Piskuła – Cebula x2

Klasa „O”: Zjednoczeni Żarów – Sparta Ziębice 2:1 (1:0)

Ciężko utrzymać będzie się ziębickiej Sparcie, która nie przywiozła punktów z Żarowa, gdzie Zjednoczeni po wyrównanym meczu pokonali podopiecznych Grzegorza Bartkiewicza 2:1 (1:0).

Początek batalii był całkiem wyrównany i różnica, jaka dzieli obie ekipy w tabeli nie była bardzo widoczna. Spartanie w ofensywie grali jednak kiepsko i swoich kilku okazji wykorzystać nie potrafili, a w defensywie nie ustrzegli się błędów i to właśnie po jednym z nich, w 23. minucie gry gola dla gospodarzy ustrzelił Michał Korbecki i Zjednoczeni prowadzili 1:0. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie i to gospodarze w lepszych humorach schodzili do szatni.

Po powrocie na boisko oblicze meczu nie uległo większej zmianie. Gościom nie można było odmówić ambicji, jednak punktów za walkę i próby nikt nie daje. W 73. minucie Michał Korbecki jeszcze bardziej skomplikował sytuację Sparty, zdobywając swojego drugiego gola, a gości stać tylko było na odpowiedź w postaci bramki wprowadzonego na ostatni kwadrans Roberta Dominy. Trzy punkty zostały więc w Żarowie, a Sparta może się powoli godzić z faktem, że od przyszłego sezonu będzie grała na „A” – klasowych murawach.

Bramki: Korbecki x2 – Domina

Klasa „O”: Górnik Boguszów Gorce – Unia Złoty Stok 0:0

Nie doczekali się goli kibice w Boguszowie-Gorcach, gdzie Górnik podejmował beniaminka ze Złotego Stoku. Obie ekipy stworzyły sobie dużo sytuacji, jednak skuteczność zawodników wołała o pomstę do nieba i rywalizacja zakończyła się bezbramkowym remisem.

Do przerwy rywalizacja była wyrównana. Dla Górnika każdy punkt wywalczony w tym meczu był na wagę złota, bowiem walczą oni o utrzymanie. Miejscowi zmarnowali dwie bardzo dogodne okazje do zdobycia gola, jednak podopieczni Wojciecha Dujina, także mogli pokusić się o gola, jednak doskonałej sytuacji nie wykorzystał Jarosław Śleziak po dobrym dograniu Tomasza Świerzawskiego.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ większej zmianie. Zawodnicy obu jedenastek próbowali zdobyć gola na wagę trzech punktów, jednak futbolówka lądowała albo w rękach dobrze dysponowanych golkiperów albo obok bramki. Ostatni kwadrans to przewaga miejscowych, jednak bramek ostatecznie kibice nie oglądali i drużyny podzieliły się punktami. Po tej stracie punktów Unia znów spadła na szóste miejsce w tabeli, a Wojciech Dujin nie był do końca zadowolony z gry i wyniku, jaki osiągnęli jego podopieczni.

„A” – klasa: ATS Wojbórz – Zamek Kamieniec Ząbkowicki 3:2 (1:1)

Niespodzianka w Wojborzu, gdzie broniący się przed spadkiem ATS pokonał wyżej notowany Zamek Kamieniec Ząbkowicki 3:2 (1:1). Goście na mecz udali się po raz kolejny gołą jedenastką i tego sezonu do udanych na pewno nie zaliczą.

Już pierwsze minuty pokazały, że wynik 4:0, jaki padł w poprzedniej rundzie w Kamieńcu Ząbkowickim w spotkaniu pomiędzy obiema drużynami na pewno się nie powtórzy. Przewagę osiągnęli gospodarze, którzy nękali defensywę Zamkovii i w końcu zdołali dopiąć swego. Napastnik ATS-u wykorzystał błąd defensywy Zamka i zdołał zdobyć bramkę. Odpowiedź podopiecznych Arkadiusza Albrechta przyszła niewiele później. Lewą nogą uderzał Krystian Burczak i zrobił to na tyle dobrze, że futbolówka wpadła do siatki i wynik uległ zmianie. Do przerwy 1:1 i duża w tym zasługa Marcina Margasińskiego, który kilkukrotnie musiał wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, naprawiając błędy defensywy.

Po zmianie stron przyjezdni w 60. minucie zdobyć drugiego gola za sprawą Krystiana Burczaka, który w tej rundzie jest zdecydowanie najskuteczniejszym piłkarzem kamienieckiej jedenastki i wydawać się mogło, że goście nie wypuszczą trzech punktów z ręki. Nic bardziej mylnego. Ambitnie grający ATS doprowadza do wyrównania po celnym uderzeniu głową, a już po kilkudziesięciu sekundach obejmuje prowadzenie, zmuszając Marcina Margasińskiego do kapitulacji po raz trzeci. Załamani goście szukali gola wyrównującego, przeważając nieco w końcowych minutach, ale poza uderzeniem z rzutu wolnego Jacka Pasternaka nie zdołali poważnie zagrozić Wojborzowi i trzy oczka zostały w w/w miejscowości. Dzięki tej victorii ATS zagwarantował sobie utrzymanie w lidze. Do „B”  - klasy spadają Zrzeszeni Niwa i Zamek Gorzanów.

Bramki: Burczak x2 - ???

„A” – klasa: Zrzeszeni Niwa – Unia Bardo 1:8 (1:6)

Pogodzeni ze spadkiem do „B” – klasy piłkarze Zrzeszonych Niwa podejmowali na własnym boisku Unię Bardo. Goście na mecz udali się bez trenera Bogusława Zielińskiego, którego zastępował grający Marcin Wacławik. Bardzianie nie mieli żadnych problemów z rozbiciem outsidera z Niwy, a jedyne co może martwić to słaba skuteczność.
Mecz zaczął się bardzo dobrze dla Zrzeszonych, którzy już w czwartej minucie po fatalnym błędzie Michała Parcheniaka wyszli na prowadzenie. Na odpowiedź gości nie trzeba było jednak długo czekać, a gola zdobył Bartosz Zalot. Po chwili ten sam zawodnik zanotował asystę, a futbolówkę do siatki trafił Marcin Wacławik. W obu akcjach duża rolę odegrał Mirosław Włodarczyk, którego dwie dobrze dograne piłki rozpoczęły ofensywne akcje przyjezdnych. Po wyjściu na prowadzenie Unia grała bardzo dobrze, stwarzając sobie wiele okazji do zdobycia gola. Po pierwszej połowie wynik brzmiał 6:1 dla ekipy z Barda, a gole dołożyli: Łukasz Idzi, Marcin Wacławik x2 i Bartosz Zalot.

Po zmianie stron nadal olbrzymią przewagę posiadali goście, którzy nie schodzili z połowy Zrzeszonych. W 50. minucie trzeciego gola w tym meczu zdobył Bartosz Zalot i…w zespole z Barda coś się zablokowało. Bardzianie stworzyli sobie niesamowicie wiele sytuacji, jednak futbolówka do siatki po raz ósmy wpaść nie chciała. Okazje marnowali Marcin Wacławik, Mirosław Włodarczyk, Bartosz Zalot, a także Marek Cichoń. Zrzeszeni byli tylko tłem dla prowadzących grę gości, jednak skuteczność Unii wołała o pomstę do nieba. W końcówce meczu w końcu piłkarze Bogusława Zielińskiego zdobyli trafienie numer osiem, a jego autorem był Mirosław Włodarczyk. Zrzeszeni w drugiej połowie także umieścili futbolówkę w sieci, lecz arbiter dopatrzył się faulu na Patryku Maślaku i gola nie uznał. Na domiar złego zawodnicy z Niwy mecz kończyli w dziesiątkę, a drugą żółtą kartkę za faul i rzut piłką w Marcina Wacławika otrzymał jeden z miejscowych graczy.

Bramki: Wacławik x3, Zalot x3, Idzi, Włodarczyk - ???

„A” – klasa: Polonia Ząbkowice Śląskie – Skałki Stolec 2:1 (2:1)

Derby powiatu dla Polonii! Wyjątkowo w środę został rozegrany derbowy mecz pomiędzy ząbkowicką Polonią, a Skałkami Stolec. Przed meczem minimalnym faworytem wydawali się być walczący o awans goście, jednak na boisku skuteczniejsi okazali się zawodnicy z Ząbkowic Śląskich i to oni zgarnęli trzy oczka.

Początek meczu to nieznaczna przewaga gości, którzy szybko chcieli zdobyć gola i narzucić własny styl gry. W bramce Polonii dobrze spisywał się jednak Arkadiusz Dulanowski i Skałki gola zdołać nie zdobyły. To, co nie udało się ekipie ze Stolca wyszło piłkarzom Macieja Wierzbickiego. W drugim kwadransie gry pierwszą bramkę dla Polonii zdobył nie kto inny jak niezawodny w tym sezonie napastnik z miasta Frankensteina - Paweł Rak. „Raku” dobił futbolówkę odbitą przez Pawła Kota i wyprowadził polonistów na prowadzenie. Ten gol podziałał na graczy Roberta Kiełbasiewicza jak płachta na byka. Goście ruszyli do odrabiania strat i raz po raz nękali bramkarza Polonii. Doświadczony „Dulan” bronił jednak jak w transie, a jego koledzy z ofensywy byli niesamowicie skuteczni, strzelając po chwili drugiego gola. Jego autorem był Damian Madej, a asystą popisał się Krzysztof Cupiał. Przyjezdni zakłopotani takim obrotem sprawy zdecydowali się na jeszcze bardziej ofensywne ustawienie i cały czas dominowali. Piłka do bramki Polonii wpaść jednak nie chciała, aż do 41. minuty. Wtedy to znakomitym uderzeniem popisał się Tomasz Dziekański i zdobył dla Skałek gola honorowego. Po trzech kwadransach wynik brzmiał więc 2:1 dla gospodarzy i druga połowa zapowiadała ogromne emocje.

Po zmianie stron nadal przeważały Skałki, które miały kilka naprawdę dobrych okazji do doprowadzenia do wyrównania, jednak nie potrafili znaleźć recepty na bohatera Polonii – Arkadiusza Dulanowskiego. Ponadto mecz się zaostrzył, zawodnikom zaczęły powoli puszczać nerwy, przez co sędzia coraz częściej musiał wyjmować kartoniki koloru żółtego. Obie ekipy dotrwały jednak do końca meczu w pełnych zestawieniach, a gracze Skałek mieli piłkę meczową w ostatniej akcji spotkania. Po nieporozumieniu obrońców wyrównujący gol dla gości wisiał w powietrzu, jednak dobrą interwencją popisał się „Dulan” i trzy punkty zostały w Ząbkowicach Śląskich.

Bramki: Rak, Madej – Dziekański

„A” – klasa: Piasek Potworów – Delta Słupice 1:2 (0:1)

Piasek Potworów przegrał kolejne spotkanie, a w zespole swój ostatni mecz zaliczyli najprawdopodobniej Grzegorz Rola i Krzysztof Kudryński, którzy po sezonie planują opuścić szeregi Piaska. Samo spotkanie miało charakter wyrównany, jednak zacznijmy od początku…

Pierwsze minuty pomiędzy obiema ekipami były wyrównane. Momentami przewagę zyskiwali miejscowi, jednak nie potrafili jej udowodnić i tak czas mijał, a kibice bramek jak nie oglądali, tak nie oglądali. Gdy wszystko wskazywało na bezbramkowy remis do przerwy, to przyjezdni przeprowadzili akcję, która dała im gola i po pierwszych trzech kwadransach wynik brzmiał 0:1.

Po powrocie na boisko gospodarze za wszelką cenę chcieli wyrównać. Swoje okazje mieli Paweł Fester, Krzysztof Kudryński i Paweł Serafin, jednak nie potrafili pokonać golkipera Delty. Co więcej, w drugim kwadransie drugiej połowy podopieczni Jacka Pawłowskiego stracili drugiego gola i jasnym stało się, że trzy punkty padną łupem beniaminka z Słupic. Gospodarzy stać było tylko na jedno trafienie – w końcówce meczu o bramkę postarał się doświadczony Grzegorz Bartman, jednak to było za mało by tego dnia okazać się lepszym od gości.

Bramki: Bartman – Kwiecień, Janus

„A” – klasa: Orzeł Mąkolno – Sparta Ostroszowice 5:1

Olbrzymi krok w stronę utrzymania zrobili piłkarze Orła Mąkolno, którzy pokonali w meczu o „sześć punktów” Spartę Ostroszowice aż 5:1. Gospodarze byli zespołem lepszym, co doskonale odzwierciedla wysoki wynik. Była to najwyższa wygrana Orła w tym sezonie.

Już od początku rywalizacji przewagę osiągnęli piłkarze z Mąkolna i gole były tylko kwestią czasu. Sparta do pewnego czasu próbowała nawiązywać walkę, jednak przewagę cały czas mieli gospodarze i w swoich szeregach niezawodnego Krzysztofa Głąba, który popisał się hat-trickiem i miał duży wpływ na zwycięstwo Orła w tej batalii.

Po tej wysokiej porażce Sparta spadła do „B” – klasy. Do końca rozgrywek ligowych zostały trzy kolejki, a ostroszowiczanie tracą do miejsca premiowanego utrzymaniem sześć punktów. W bezpośrednim pojedynku są jednak gorsi od czternastego Piasta Jaźwina i mogą już się przygotowywać do rozgrywek w niższej klasie rozgrywkowej.

Bramki: Głąb x3, T. Lipa, Z. Śleziak - ???

„A” – klasa: Tarnovia Tarnów – Lechia II Dzierżoniów 2:2 (1:0)

Awans Lechii do okręgówki jest niemalże przesądzony – do końca ligi zostały dwie kolejki, w których goście tego pojedynku muszą zdobyć dwa oczka. Przed meczem z Tarnovią mówiło się o tym, że Lechici szampany będą mogli otwierać już w Tarnowie, jednak miejscowi pokusili się o niespodziankę i zdołali wywalczyć punkt z liderem tabeli.

Pierwsza połowa nie była porywającym widowiskiem, kibice rzadko mogli zobaczyć futbolówkę pod bramką jednych lub drugich i nic nie wskazywało na to, że jest to pojedynek dwóch zespołów z górnej części tabeli. W pierwszej odsłonie po jednej z nielicznych akcji gola zdobyli miejscowi i do przerwy prowadzili z wyżej notowanym rywalem jedną bramką.

Drugie 45. minut przyniosło już więcej emocji i sytuacji strzeleckich. Podopieczni Jacka Zabadeusza do wyrównania doprowadzili zaledwie pięć minut po wznowieniu gry. Marcina Gąsiorka pokonał Ławniczak, który wykorzystał dobre dośrodkowanie Grabarka i umieścił futbolówkę w sieci. Goście grali jednak zdecydowanie poniżej swoich możliwości i przewagę posiadali miejscowi, zdobywając drugiego gol na dwanaście minut przed końcem pojedynku. Na ich nieszczęście, w końcowych minutach Lechici, jak przystało na lidera, zdołali doprowadzić do wyrównania. Asystę przy trafieniu zaliczył Włodek, a do bramki Tarnovii futbolówkę wpakował Szyling i mecz zakończył się remisem.

Bramki: ??? – Szyling, Ławniczak

„A” – klasa: Błękitni Niedźwiedź – Ślęża Ciepłowody 2:6 (1:2)

Bardzo dobre spotkanie i pogrom zanotowali podopieczni Artura Oczkosia, którzy rozbili w Niedźwiedziu tamtejszych Błękitnych aż 6:2 (2:1). Wynik do przerwy nie wskazywał na to, że goście wygrają różnicą aż czterech goli, jednak niezła skuteczność w drugiej odsłonie spowodowała, że trzy punkty bardzo pewnie powędrowały na konto Ślęży.

Początek rywalizacji lepiej ułożył się dla gości, którzy byli stroną przeważającą i zdobyli gola w dwudziestej minucie gry za sprawą Adama Gawrysiaka. Niespełna dziesięć minut później było już 2:0, a do siatki trafił nieobecny przed tygodniem Kamil Zębala. Błękitni byli tylko tłem dla dobrze grających gości, jednak przed przerwą postanowili zaatakować i w 43. minucie wywalczyli rzut karny, zmniejszając straty. Do przerwy 1:2.

Po powrocie na boisko w mecz znów lepiej weszli gracze Artura Oczkosia, strzelając trzeciego gola, autorstwa Adama Gawrysiaka. Załamani Błękitni zaczęli popełniać coraz więcej błędów, a zmotywowani przyjezdni znakomicie to wykorzystywali, zdobywając kolejne gole. Niedźwiedź stać było tylko na odpowiedź w ostatnich minutach gry, ustalając wynik na 6:2 dla ciepłowodzian.

Bramki: Bajbrowski, Gawrysiak x2, Zembala x2, Włodarczyk – Libera, Partyka

"B" - klasa: KS Polanica Zdrój - Cis Brzeźnica 1:1 (1:1)

Do podziału punktów doszło w spotkaniu spadkowicza z Polanicy Zdroju i Cisu Brzeźnica. Obie ekipy mogły pokusić się o zwycięstwo, jednak zmarnowały swoje okazje i ostatecznie w meczu nie mieliśmy zwycięzcy.

Mecz od początku był bardzo wyrównany i zacięty, obie drużyny nie pozwalały przebić swojej defensywy w efekcie czego nie widzeliśmy zbyt dużo sytuacji bramkowych. Pierwsi dobrej okazji nie wykorzystali jednak piłkarze Cisu, jednak to, co nie udało się w pierwszym kwadransie udało się, w końcowych minutach pierwszej odsłony i goście objęli prowadzenie. Gdy wszystko wskazywało na to, że do przerwy w lepszych humorach zejdą przyjezdni, obudzili się gospodarze i zdobyli wyrównującego gola jeszcze przed zakończeniem pierwszej części gry. Do przerwy wynik brzmiał więc 1-1.

Druga połowa to głownie gra w środku pola i ataki pozycyjne nie przynoszące korzyści bramkowej tak jednej jak i drugiej drużynie. Zawodnikom obu ekip walki odmówić nie można było, jednak jeśli chodzi o konstruowanie akcji i przedostawanie się pod pole karne to po obu stronach wyglądało to bardzo słabo...

Bramki: ??? - Poręba

„B” – klasa: Śnieżnik Domaszków – Czarni Braszowice 4:1 (1:0)

Po serii dobrych meczów Czarni pojechali do Domaszkowa na mecz z tamtejszym wiceliderem i wrócili bez punktów. Śnieżnik okazał się zespołem lepszym i pokonał gości aż 4:1 (1:0).

Od początku rywalizacji inicjatywę przejęli miejscowi i szukali pierwszego gola, którego znaleźli, a jego autorem był Łukasz Karwowski. Po tym golu obudzili się Czarni, którzy przejęli dominację i mieli kilka szans na wyrównanie, jednak dobrze spisywał się golkiper Śnieżnika i do przerwy więcej bramek już nie padło.

W drugich trzech kwadransach także lepsze wrażenie sprawiali początkowo gracze z Braszowic, jednak z upływem czasu mecz zaczął się wyrównywać. Obie ekipy stwarzały sobie okazje, ale drugiego gola zdobyli miejscowi, którzy wykorzystali błąd defensywy i podwyższyli przewagę. Czarnych w ostatnim kwadransie dobili Sujewicz oraz Semik. Przyjezdnych stać było tylko na honorową bramkę i trzy oczka zostały w Domaszkowie.
Bramki: Sujewicz x2, Semik, Karwowski - ???

„B” – klasa: Przedborowianka Przedborowa – Inter Ożary 0:3 (0:2)

Tytuł tego opisu mógłby równie dobrze brzmieć Przedborowianka Przedborowa – Wojciech Gembara 0:3, bo to ten zawodnik, który wrócił po ciężkiej kontuzji zdobył hat-tricka, a Inter odniósł kolejne ligowe zwycięstwo.

Mecz pomiędzy nieobliczalnymi gospodarzami, a mocnym Interem zaczął się od przewagi tych drugich, jednak doskonałych okazji nie wykorzystywali Szymon Cykro, Wojciech Gembara oraz Mateusz Wolak. Miejscowi starali się odpowiadać, jednak nie potrafili przedostać się pod pole karne Piotra Gembary. Na pierwszego gola kibice musieli czekać jednak długo – dopiero w 35. minucie indywidualną akcję przeprowadził Paweł Otfinowski, zagrał do Szymona Cykro, ten posłał futbolówkę do Wojciecha Gembary, a najlepszy gracz Interu pokonał bezradnego golkipera miejscowych i było 1:0. Przed przerwą dobrą okazję miał jeszcze Cykro, ale nie potrafił trafić między słupki i do przerwy utrzymała się jednobramkowa zaliczka Interu.

W drugich trzech kwadransach nadal przeważali przyjezdni. Na początku drugiej połowy po rzucie wolnym pośrednim w słupek uderzał Wojciech Gembara, jednak w 70. minucie Przedborowianki przed stratą gola nie uchroniło już nic, a po dwójkowej akcji Gembara – Wolak swojego drugiego gola w meczu strzelił ten pierwszy i znacznie przybliżył gości do zdobycia trzech oczek. Gospodarze nie otrząsnęli się jeszcze po stracie gola, a już przegrywali różnicą trzech bramek – zza pola karnego do siatki po raz kolejny trafił Wojciech Gembara. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie – miejscowi mieli dobrą okazję na zmniejszenie strat, ale futbolówka zatrzymała się na poprzeczce bramki Piotra Gembary i po końcowym gwizdku rezultat brzmiał 3:0 dla gości.
Bramki: W. Gembara x3

„B” – klasa: Henrykowianka Henryków – Spartakus Byczeń 8:4 (6:0)

Niesamowitą goleadę urządzili sobie zawodnicy Henrykowianki i Spartakusa w meczu dwóch ekip, okupujących środek tabeli. Obie jedenastki nastawione na ofensywę popełniały proste błędy w obronie i wiele bramek dziwić nie może. Warto zaznaczyć, że goście na mecz udali się bez trzech podstawowych graczy, w tym grającego trenera – Piotra Gutowskiego, którego na bramce zastąpił zawodnik z pola.

W pierwszej połowie Henrykowianka umiejętnie rozmontowywała defensywę Spartakusa, która funkcjonowała bardzo słabo. Już po pierwszych 30. minutach wynik brzmiał 4:0 dla miejscowych, a kolejne dwa gole padły w ostatnim kwadransie pierwszej połowy.

W przerwie goście zmienili taktykę na bardziej ofensywną i efekty widać było od razu. Spartakus próbował gonić wynik, jednak strata z pierwszej połowy okazała się zbyt duża i goście jedynie zdołali zmniejszyć przewagę do czterech goli. Spotkanie nie było jednostronne jak może wskazywać wynik, niemniej jednak proste błędy gości w obronie i brak etatowego bramkarza spowodowały, że to komplet punktów został w Henrykowie.

Bramki: Szczepański x5, Sadowski, Miesiączek, Jurczak – Sztangret x3, Jagodziński

„B” – klasa: Harnaś Starczówek – Znicz Lubnów 3:6

Bramek nie mogło zabraknąć także w spotkaniu Harnasia Starczówek ze Zniczem Lubnów. Kibice gospodarzy, którzy mimo słabych wyników przychodzą na mecze, mówią, że choć nie ma wyników to chociaż możemy obejrzeć dużo bramek, a dla kogo, to jest już sprawą drugorzędną. No cóż, grunt to pozytywne myślenie ;))

Znicz na tle Harnasia nie był zespołem dużo lepszym, a spotkanie stało na bardzo niskim poziomie. Obie ekipy w defensywie grały bardzo słabo i w meczu mogliśmy oglądać wiele sytuacji podbramkowych. Lepiej wykorzystywali je bardziej doświadczeni lubnowianie i to oni do domu wracają z trzema oczkami.

Bramki: ???

„B” – klasa: Orzeł Pomianów Dolny – Wieża Rudnica 1:3

Niełatwą przeprawę na ciężkim boisku w Pomianowie Dolnym mieli zawodnicy rudnickiej Wieży. Gospodarze ambitnie walczyli z rudnicką ekipą, jednak nie zdołali urwać punktu, przegrywając 1:3.

Wieża zagrała w meczu poniżej oczekiwań i chociaż przeważała to kibice z takiej gry na pewno nie będą zadowoleni. Na trudne momenty rudniczanie mają jednak znakomity lek, a jest to Remigiusz Markiel, który zdobył dwa gole i był wyróżniającym się graczem w ekipie gości. Dla „Remika” były to kolejno 35. i 36. bramka w sezonie. Jednego gola dorzucił jeszcze Marcin Stachura, a Orzeł zdołał odpowiedzieć zaledwie jednym trafieniem.

Bramki: ??? - Markiel x2, Stachura

„B” – klasa: Sokół Starczów - Sparta II Ziębice 5:4

Opis niebawem.

„B” – klasa: Victoria Dębowiec - Kolejarz Kamieniec Ząbkowicki 4:0

Okazałe zwycięstwo nad Kolejarzem Kamieniec Ząbkowicki zanotowali gracze Victorii Dębowiec. Była to dla nich trzynasta wygrana w sezonie i dzięki niej umocnili się na czwartej lokacie w tabeli.

Sama rywalizacja bez historii. Victoria posiadała optyczną przewagę i udowodniła to, wykorzystując cztery okazje i zdobywając gole. Kolejarzowi na pewno nie można odmówić walki i ambicji, jednak w Dębowcu byli zespołem słabszym i ulegli zasłużenie.  Jedynym usprawiedliwieniem przyjezdnych może być fakt, że do meczu przystąpili oni w osłabieniu, m.in. bez jednego z najlepszych strzelców – Krystiana Mijała.

Bramki: ???

„B” – klasa: Gold Niedźwiednik - Kłos Laski 3:2 (2:0)

Dobre i pełne emocji widowisko stworzyli gracze Golda Niedźwiednik i Kłosa Laski w niedzielnej ligowej potyczce. W meczu zgodnie z planem triumfowali gracze gospodarzy, jednak Kłos wysoko zawiesił rywalom poprzeczkę i był bardzo bliski urwania punktów.
Pierwsza połowa, wbrew temu co wskazuje wynik, była wyrównana i obie ekipy miały swoje sytuacje bramkowe. O ile goście nie potrafili ich wykorzystać, o tyle miejscowi błysnęli skutecznością i do przerwy prowadzili różnicą dwóch bramek.

Po powrocie na boisko do odrabiania strat wzięli się gracze Kłosa, którzy zaatakowali z pełnym impetem i za sprawą Przemysława Gajka zdobyli gola kontaktowego. To trafienie podziałało jednak mobilizująco na piłkarzy z Niedźwiednika i już dwie minuty później gospodarze znów wyszli na dwubramkową przewagę. Przyjezdni nie poddawali się jednak i ambitnie walczyli z wyżej sklasyfikowanym rywalem. Efekt? Już pięć minut po trzecim golu dla Golda dał znać o sobie Gajek i celnym uderzeniem pokonał Marcina Serafina. Od tego momentu rozpoczęły się prawdziwe emocje – miejscowi trafili w słupek, zaś walczący ambitnie przyjezdni raz uderzyli w słupek, a raz futbolówka zatrzymała się na poprzeczce i rywalizacja zakończyła się minimalnym zwycięstwem Golda, który przybliża się powoli do awansu…

Bramki: Gajek x2 - ???

Komentarze + DODAJ KOMENTARZ

  • Piłkarskie podsumowanie weekendu w powiecie ząbkowickim

    2011-06-08 20:28:26

    Herdek

    Cenny remis Orła, złotostoczanie bezbramkowo remisują w Boguszowie-Gorcach, Sparta przegrywa ważne spotkanie, Polonia lepsza w derbach powiatu ząbkowickiego, Ślęża gromi w Niedźwiedziu, Zamek Kamieniec Ząbkowicki sensacyjnie doznaje porażki w Wojborzu, trzy punkty Orła Mąkolno w "meczu o utrzymanie", Gold i Wieża nie mają sobie równych, czyli piłkarskie podsumowanie weekendu w powiecie ząbkowickim.

  • Re: Piłkarskie podsumowanie weekendu w powiecie ząbkowickim

    2011-06-09 08:35:17

    gość: ~KIBIC (78.8.61.*)

    ostatnio dodany post

    DLA TARNOVI BRAMKI ZDOBYŁ : PAWEŁ ZIENTAREK i ERNEST ŁOTYSZ :)

REKLAMA

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

POLECANE NA FEJSIKU

 

REKLAMA

Copyright © 2009-2012 Express-Miejski.pl

Kontakt z nami: kontakt@express-miejski.pl tel. 726 22 10 22 GG 13833371