» Bielawa
Bielawianki Bester, 2011-11-07 10:54:06
W sobotnie popołudnie siatkarze Bielawianki Bester na mecz szóstej kolejki udali na trudny teren do Milicza. Było to spotkanie na szczycie, w którym zmierzyły się dwa zespoły z samego czuba tabeli oraz z aspiracjami gry w II lidze.
Mecz odbył się przy dużej liczbie miejscowej publiczności, w hali w której rozgrywane były mecze także reprezentacji Polski. W pierwszym secie Bielawianka miała zdecydowaną przewagę od samego początku, a mocne zagrywki Borkowskiego sprawiały, że Milicz nic nie mógł nam niczym skutecznym odpowiedzieć, dzięki czemu wygraliśmy tą partię gładko do 19.
Dotychczasowy wicelider nie był w stanie powstrzymać rozpędzony bielawski pociąg także i w drugim secie, mimo że zespół z Milicza prowadził juz 14:6 czy 18:12 by ostatecznie przegrać tą partię do 20! Trzeba przyznać, że trener Bielawianki, pan Andrzej Zemanek miał nosa wprowadzając na parkiet w trakcie tego seta zmienników: rozgrywającego Krzysztofa Stryczniewicza i drugiego libero Jarosława Budzińskiego. Do tego obudził się środkowy bloku Paweł Skibicki, który w tej części seta był nie do przejścia.
Za sprawą jego bloku trzykrotnie pod rząd piłka spadała szybciej w pole gospodarzy niż opadali na nie zawodnicy z Milicza. Do tego można dodać niesamowite obrony Budzińskiego, szalejącego w ataku Borkowskiego, oraz stabilną zagrywkę i solidne wysokie rozegranie Stryczniewicza i zespół Milicza nie dowierzał, że tak to się skończyło. Bielawianie od stanu 20:17 zdobyli 8 punktów z rzędu i wygrali tego seta do 20! To był kluczowy moment tego spotkania.
Podłamani siatkarze z Milicza nie byli w stanie zapomnieć o porażce z drugiej partii a rozpędzeni siatkrze Bielawianki sprawili, że set trzeci to był pogrom miejscowych. Piłkę meczową mieliśmy już przy stanie 24:12, ale ostatecznie skończyło się na 14 punktach po stronie Milicza.
Bielawianie wystąpili w składzie: K. Kurpiel, B. Jerzyk, P. Borkowski, P. Dobrzański, P. Skibicki, W. Malczewski, M. Malczewski (libero 1), oraz J. Budziński (libero 2), K. Stryczniewicz, M. Polakowski, B. Szymeczko, D. Pacioch.
Tak więc po raz kolejny nie tracimy ani jednego seta i zdecydowanie prowadzimy w tabeli III ligi. Ciekawie dla układu tabeli zakończyło się spotkanie w Wołowie, gdzie miejscowy TKKF Razem niespodziewanie przegrał 3:1 z Góra i nie zdobył w tej kolejce żadnego punktu. Za nami Złotoryja ze stratą 3 punktów, która w tej kolejce wygrała 3:0 w Strzegomiu, wygrywając wszystkie trzy sety na przewagi. Warto zaznaczyć, że pierwsze punkty w tym sezonie zdobył zespół ze Żmigrodu, który wywiózł 1 pkt z Głogowa.
REKLAMA
REKLAMA
Copyright © 2009-2012 Express-Miejski.pl
Kontakt z nami: kontakt@express-miejski.pl tel. 726 22 10 22
13833371