Skontaktuj się z nami

SPORT

fot.: sxc.hu

POWIAT ZĄBKOWICKI » Region

Piłkarskie podsumowanie weekendu w powiecie ząbkowickim

someone. / Express-Miejski.pl, 2011-11-09 16:07:17

Kolejny mecz Orła bez zwycięstwa, spotkanie złotstockiej Unii nie doszło do skutku, Unia Bardo lepsza od Wieży Rudnica, Victoria Dębowiec nowym liderem "B' - klasy, kolejne triumfy Cisu Brzeźnica i Henrykowianki Henryków, czyli piłkarskie podsumowanie weekendu w powiecie ząbkowickim.

III liga: Orzeł Ząbkowice Śląskie – Lechia Zielona Góra 0:2 (0:0)

Słabe widowisko obejrzeli kibice w Ząbkowicach Śląskich, gdzie miejscowy Orzeł uległ Lechii Zielona Góra w pierwszym meczu rundy wiosennej. Goście dzięki zwycięstwu awansowali w tabeli na pozycję wicelidera, zaś ząbkowiczanie plasują się na miejscu szóstym.

W pierwszej połowie z boiska wiało nudą. Gra toczyła się głównie w środku pola, dogodnych sytuacji na zdobycie gola praktycznie nie było, a kilka uderzeń po obu stronach było głównie niecelnych bądź bez problemu radzili sobie z nimi bramkarze obu ekip.

Po przerwie mecz się nieco ożywił, choć też nie było to takie widowisko, jakie z chęcią obserwowaliby kibice. Inicjatywę posiadał Orzeł, lecz groźniej kontratakowała Lechia, która w 78. minucie po jednej z kontr wywalczyła rzut rożny. Gdy wydawało się, że sytuacja jest już opanowana i piłkarze z Ząbkowic Śląskich zażegnali niebezpieczeństwo futbolówkę przejął Rafał Figiel i ze skraju szesnastego metra uderzył w stronę bramki. Futbolówka odbiła się jeszcze od Dawida Gołdyna i znalazła drogę do siatki. Lechia objęła prowadzenie, którego nie oddała już do końca spotkania, podwyższając jeszcze rezultat batalii na dwie minuty przed końcem gry po dobrej kontrze i pewnym wykończeniu przez Michała Kojdera. To już piąty mecz podopiecznych Tomasza Stelmacha bez zwycięstwa, panowie czas na trzy oczka!

Bramki: Kojder, Figiel

Klasa „O”: Zjednoczeni Żarów – Unia Złoty Stok

Mecz się nie odbył i zostanie rozegrany najprawdopodobniej w innym terminie.

„A” – klasa: Unia Bardo – Wieża Rudnica 2:0 (1:0)

Unia Bardo znów triumfuje! Po wpadce z przed dwóch tygodni, gdzie bardzianie zremisowali praktycznie wygrany mecz, teraz podopieczni Bogusława Zielińskiego pokonali na własnym boisku Wieżę Rudnica 2:0 (1:0) i umocnili się na pozycji wicelidera.

Spotkanie nie było ciekawym widowiskiem. W pierwszej połowie z boiska wiało nudą. Jako pierwsi groźnie zaatakowali rudniczanie, później przewagę przejęli zawodnicy Unii, co udokumentowali trafieniem Dawida Zarzyckiego w drugim kwadransie gry. Środkowy pomocnik miejscowych pozostawiony bez opieki podciągnął z piłką kilka metrów i uderzył z szesnastu metrów tuż przy słupku. Do przerwy nie wydarzyło się już nic wartego odnotowania i po 45. minutach wynik brzmiał 1:0.

Po zmianie stron ambitnie grający piłkarze beniaminka starali się zdobyć kontaktowego gola, zaś Unia szukała drugiego trafienia, pieczętującego wygraną. Przewagę mieli bardzianie, jednak znakomicie w bramce gości interweniował golkiper Wieży dwukrotnie broniąc strzały z bliskiej odległości. Marnowanie dobrych okazji przez gospodarzy powinno się zemścić, lecz po stałym fragmencie gry i dośrodkowaniu z prawej strony boiska z piłką fatalnie minął się Remigiusz Markiel i Wieża nie zdołała strzelić gola dającego remis. Kilka chwil później po stałym fragmencie gry ładnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Bartosz Zalot, który zdecydował się na uderzenie z ciężkiej pozycji i umieścił futbolówkę w siatce. Radość ze zdobycia gola w obozie Unii była ogromna, a sam zawodnik ściągnął koszulkę za co został ukarany żółtą kartką. Indywidualne napomnienie nie poniosło jednak za sobą żadnych konsekwencji, bowiem była to pierwsza kartka zawodnika w meczu. Do ostatnich minut wynik nie uległ zmianie i trzy oczka pozostały w Bardzie, choć trzeba przyznać, że beniaminek pozostawił po sobie niezłe wrażenie.

„A” – klasa: Odrodzenie Szalejów Dolny – Zamek Kamieniec Ząbkowicki 0:4 (0:3)

W okrojonym składzie wybrali się do Szalejowa Dolnego piłkarze Zamka Kamieniec Ząbkowicki. Mimo jednego tego zdołali odnieść pewne zwycięstwo i przerwali złą passę kilku meczy bez pełnej zdobyczy punktowej. Hat-trickiem w spotkaniu popisał się Krystian Burczak, a jednego gola dorzucił weteran Sebastian Furtan.

Pierwsze 15. minut było wyrównane. Optyczną przewagę posiadali nawet miejscowi, którzy próbowali przejąć inicjatywę i sprawiali lepsze wrażenie, lecz nie przełożyło się to na zdobycz bramkową. Zaraz na początku drugiego kwadransa gry na prowadzenie wyszli jednak podopieczni Waldemara Tomasiewicza za sprawą Furtana, który zachował najwięcej zimnej krwi w polu karnym Odrodzenia i trafił do sieci. Po chwili blisko wyrównania byli gospodarze, jednak nie zdołali pokonać dobrze dysponowanego Marcina Margasińskiego. Dalsza część pierwszej połowy to dwa gole autorstwa Krystiana Burczaka, który ustalił wynik po pierwszych trzech kwadransach na 0:3.

Po zmianie stron miejscowi nie atakowali już z takim impetem. Zamek grał zaś bardzo konsekwentnie i szukał czwartego gola. Ostatecznie ta sztuka udała im się na początku piątego kwadransa – do siatki Odrodzenia trafił Burczak, kompletując hat-tricka. Goście kontrolowali boiskowe wydarzenia do ostatnich minut i mogli pokusić się nawet o piątego gola, jednak nie wykorzystali dobrych sytuacji. Kibice mogą być z postawy Zamkovii jednak zadowoleni – goście zagrali mądrze i przede wszystkim skutecznie, przeskakując jednocześnie Odrodzenie w tabeli.

Bramki: S. Furtan, Burczak x3

„A” – klasa: Polonia Ząbkowice Śląskie – Niemczanka Niemcza 3:1 (0:1)

W Ząbkowicach Śląskich miejscowa Polonia mierzyła się z Niemczanką Niemcza. Był to mecz na szczycie, a przegrany z tego pojedynku znacznie oddalił się od awansu do klasy okręgowej.

Początek spotkania rozpoczął się znakomicie dla zawodników prowadzonych przez Lesława Sobolewskiego. Goście wykorzystali zamieszanie w polu karnym Arkadiusza Dulanowskiego i objęli prowadzenie. Polonia szybko próbowała wyrównać, miała przewagę i atakowała bramkę przyjezdnych, jednak Niemczanka dobrze się broniła i czyhała na kontry. Do przerwy kibice już goli nie obejrzeli i po pierwszych trzech kwadransach to przyjezdni opuszczali boisko w lepszych humorach.

Drugie 45. minut rozpoczęło się od ataków graczy Macieja Wierzbickiego. Gracze Polonii wiedzieli, że każda strata punktów w tym pojedynku oddali ich od lidera. W 65. minucie miejscowi w końcu doprowadzili do wyrównania. Rzut karny wywalczył Damian Madej, a jedenastkę na bramkę zamienił Tomasz Bogaczyński. Gospodarzy remis jednak niezbyt satysfakcjonował i za wszelką cenę pragnęli zdobyć drugiego gola. Najpierw w poprzeczkę uderzył Sławomir Krocz, a po chwili do siatki pięknym strzałem z 20. metrów posłał piłkę Damian Madej i Polonia objęła prowadzenie. Miejscowi nie zamierzali oddać pola gry i nadal atakowali, czego efektem może być uderzenie w poprzeczkę Roberta Fudalego czy też bramka z 85. minuty Pawła Raka, który postawił kropkę nad „i” i przypieczętował zwycięstwo miejscowych. W końcówce Niemczanka mogła zmniejszyć jeszcze rozmiary porażki, lecz gracz gości nie potrafił trafić do…pustej bramki. Trzy oczka zostały więc w Ząbkowicach, a Polonia umocniła się na trzecim miejscu i traci jeden punkt do drugiej Sparty Ziębice, mając jeden mecz zaległy.

Bramki: Rak, Bogaczyński, Madej - ???

„A” – klasa: Delta Słupice – Tarnovia Tarnów 4:4 (1:2)

Jeden punkt zdołali przywieźć z ciężkiego terenu piłkarze Grzegorza Pierzaka, którzy zremisowali z Deltą Słupice aż 4:4. Kibice zobaczyli osiem trafień, a wynik pasuje bardziej do remisu hokejowego, a nie tego z boiska piłkarskiego.

Po 45. minutach goście prowadzili różnicą jednego gola po trafieniach Daniela Zabrzeńskiego i byłego zawodnika Orła Ząbkowice Śląskie – Pawła Sidora. Po przerwie Delta szybko doprowadziła do wyrównania, ale równie szybko je straciła, bowiem rzut karny na bramkę zamienił Paweł Zientarek i Tarnovia znów miała jedną bramkę przewagi. Miejscowi nie załamali się jednak stratą gola i zdołali po raz trzeci pokonać Grzegorza Tkaczyka. Gdy czwartego gola autorstwa Mariusza Borysa zdobyli piłkarze z Tarnowa wydawało się, że nic nie jest w stanie im zabrać trzech punktów, jednak nic bardziej mylnego. Tkaczyk został zmuszony do kapitulacji po raz czwarty i w meczu doszło do podziału oczek.

Po spotkaniu w obozie Tarnovii można było wyczuć niedosyt, bowiem do zwycięstwa zabrakło im naprawdę niewiele…

Bramki: Durleta x2, Kaczmarczyk, Garbacz – Zabrzeński, Sidor, Zientarek, Borys

„A” – klasa: Piasek Potworów – Czarni Sieniawka 1:3 (1:1)

Wydaje się, że to ostatni sezon Piaska w „A” – klasie. Podopieczni Zbigniewa Steca doznali kolejnej z rzędu porażki i znajdują się na samym dnie tabeli. W niedzielę z kompletem punktów wyjechali z Potworowa Czarni Sieniawka.

Goście szybko objęli prowadzenie po błędzie w środku pola. Czarni wyprowadzili dobrą kontrę i zmusili Zająca do sięgnięcia po piłkę do sieci. Miejscowi nie załamali się stratą gola, wszak w tym sezonie tracą ich nadzwyczaj dużo i ruszyli do odrabiania strat, marnując m.in. sytuację sam na sam. Pod koniec pierwszej części pojedynku do wyrównania po rzucie karnym doprowadził Przemysław Rutkowski i pojawiła się nadzieja, że gospodarze zdobędą chociażby kolejny punkt.

Przyjezdni rozwiali jednak nadzieje Piaska na korzystny wynik. Po zmianie stron zarysowała się przewaga Czarnych, a liczne błędy w obronie gospodarzy zemściły się dwukrotnie – około 70. minuty gry i tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego. Po stracie trzeciego trafienia jasnym stało się więc, że trzy oczka pojadą do Sieniawki, która dzięki tej victorii umocniła się na ostatnim miejscu premiowanym utrzymaniem, mając na koncie dwanaście oczek.

Bramki: Rutkowski – Jach, Lech, samobój

„A” – klasa: Orzeł Mąkolno – Sparta Ziębice 1:3 (1:1)

Sparta zdobyła kolejne trzy oczka i wysunęła się na pozycję wicelidera tabeli. Spotkanie w Mąkolnie było jednak bardzo emocjonujące, a kości trzeszczały nie raz. Kilka błędów wydawało się popełnili także sędziowie, z czym nie mogli pogodzić się ambitnie walczący niżej sklasyfikowani gracze Orła.
Jako pierwsi w spotkaniu na prowadzenie wyszli zawodnicy Sparty Ziębice po bramce Krzysztofa Trepki i wydawało się, że jednobramkowa zaliczka gości utrzyma się do przerwy. W około 35. minucie stan meczu wyrównał niesamowity Piotr Satanowski, który popisał się świetnym uderzeniem i ściągnął pajęczynę z okienka bramki Sparty. Po chwili ten sam gracz mógł zdobyć drugiego gola, jednak zmarnowal dogodną sytuację i po 45. minutach mieliśmy remis.

Po zmianie stron mecz był wyrównany i różnica, jaka dzieli obie jedenastki w klasyfikacji generalnej była praktycznie niezauważalna. Do siatki trafiali już jednak tylko ziębiczanie, najpierw objęli prowadzenie po dość kontrowersyjnym rzucie karnym, a następnie dołożyli trzeciego gola po ładnie rozegranej akcji. W końcówce spotkania doszło do kilku ostrych spięć z udziałem graczy obu ekip, lecz sędzia nie wyciągnął czerwonej kartki i zarówno jedni jak i drudzy skończyli mecz w jedenastoosobowym zestawieniu.

Bramki: Satanowski – Trepka, Kozłowski, Piątek

„A” – klasa: Ślęża Ciepłowody – Zieloni Łagiewniki 1:2 (0:0)

Kolejny zespół wyjeżdża w tym sezonie z kompletem punktów z Ciepłowód. Tym razem są to Zieloni Łagiewniki, którzy rozprawili się z miejscową Ślężą, zwyciężając 2:1 (0:0). Goście po słabym początku na dobre oddalili się już ze strefy spadkowej zaś gospodarze choć mają bezpieczną przewagę punktową to wciąż każdy punkt jest dla nich bardzo ważny.

Pierwsza połowa nie przyniosła wielkich emocji. Niewielką przewagę mieli Zieloni, którzy starali się długimi piłkami przedostawać pod pole karnego Jakuba Idziego. W szeregach Ślęży oglądaliśmy zaś dużo strat i niedokładności, jednak bez konsekwencji. Do przerwy z boiska wiało nudą, a kibice bramek nie oglądali.

Mecz nieco ożywił się po przerwie, bowiem szybko na prowadzenie wyszli zawodnicy z Łagiewnik. Po dobrym zagraniu ze środka pola gracz Zielonych znalazł się w sytuacji sam na sam i dość pewnie umieścił piłkę między słupkami, dając gościom prowadzenie. Artur Oczkoś postanowił przeprowadzić dwie zmiany, które dały efekt. To piłkarze z Ciepłowód osiągnęli przewagę i zaczęli dochodzić do głosu. Po dobrej centrze Mateusza Stopyry celnym trafieniem popisuje się Michał Knihnicki i doprowadza do wyrównania. Ślęża poszła za ciosem i była bliska zdobycia drugiego trafienia, jednak w obozie miejscowych szwankowała skuteczność. Niewykorzystane okazje zemściły się na gospodarzach w ostatnim kwadransie – po zamieszaniu w polu karnym i uderzeniach w końcu jedno z nich znalazło drogę do sieci i Zieloni znów objęli prowadzenie, którego tym razem nie oddali już do ostatniego gwizdka sędziego.

Pojedynek nie był porywającym widowiskiem i wydaje się, że remis byłby sprawiedliwszym rezultatem, jednak w futbolu liczy się to, co w sieci i w związku z tym gospodarze muszą przełknąć niedzielną gorycz porażki…

Bramki: Knihnicki - ???

„B” – klasa: Cis Brzeźnica – Spartakus Byczeń 3:1 (1:1)

Zatrudnienie nowego trenera najzwyczajniej okazało się strzałem w dziesiątkę jeśli chodzi o ekipę Cisu. Młody zespół z Brzeźnicy wygrał kolejny mecz z nieobliczalnym Spartakusem Byczeń i w tabeli zajmuje piątą lokatę.

Pojedynek dobrze rozpoczął się dla gospodarzy, którzy mieli lekką przewagę i zdołali wyjść na prowadzenie. Podopieczni Piotra Gutowskiego zdołali jednak wyrównać przed przerwą za sprawą Michała Krzyżanowskiego i do szatni obie jedenastki schodziły przy stanie 1:1, a wynik wciąż pozostawał sprawą otwartą.

W drugiej odsłonie kibice także zobaczyli dwa trafienia. Oba z nich były dla gospodarzy, którzy zgarnęli pełną pulę. Najlepszą okazję przy wyniku 1:1 zmarnowali jednak piłkarze z Byczenia po źle rozegranym rzucie wolnym pośrednim z pięciu metrów. Następnie po faulu Michała Sztangreta gospodarze wykorzystali rzut karny i objęli prowadzenie, a swoją wyższość udowodnili, wykorzystując kontrę w końcowym fragmencie batalii. To piąty triumf Cisu w obecnym sezonie i młody zespół z Gminy Bardo uczynił duże postępy, co dobitnie pokazują wyniki.

Bramki: Ł. Poręba x2, Bartman - Krzyżanowski

„B” – klasa: Orzeł Pomianów Dolny – Kolejarz Kamieniec Ząbkowicki 2:2

Do poniekąd zaskakującego remisu doszło w Pomianowie Dolnym, gdzie dobrze grający w tym sezonie Orzeł podzielił się punktami z cieniującą ekipą Kolejarza Kamieniec Ząbkowicki.

Sama rywalizacja była dość wyrównana, choć w drugiej połowie obie ekipy były bliskie przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść. Ostatecznie batalia zakończyła się remisem, a zarówno jedni jak i drudzy utrzymali w tabeli swoje lokaty, które zajmowali przed tym pojedynkiem. Orzeł jest szósty, Kolejarz zaś jedenasty.

Bramki: ???

„B” – klasa: Unia II Złoty Stok – Harnaś Starczówek 5:1 (4:1)

Bez większych problemów złotostocka Unia pokonała Harnasia Starczówek aż 5:1 (4:1) i odniosła drugie zwycięstwo w obecnym sezonie W ataku gospodarzy po raz kolejny ujrzeliśmy trenera pierwszej drużyny Unii, który pokazał, że gra w piłkę nie jest mu obca i popisał się hat-trickiem!

Wynik już po pierwszej części gry był sprawą jasną, miejscowi od początku zaatakowali outsidera rozgrywek i stworzyli sobie wiele dogodnych sytuacji do zdobycia gola, które czterokrotnie wykorzystali. Harnaś zdołał odpowiedzieć zaledwie jednym trafieniem i prezentował się dużo słabiej aniżeli gracze złotostockiej jedenastki. Po zmianie stron rywalizacja także toczyła się pod dyktando gospodarzy  - mimo pojawienia się na boisku nowych graczy przewaga Unii nadal była zauważalna, o czym świadczyć może piąte trafienie Pawła Cebuli.

Po serii nieudanych meczów piłkarze ze Złotego Stoku odnoszą pierwsze zwycięstwo na boisku w Płonicy i drugie w tym sezonie (pierwsze trzy punkty gracze Unii zdobyli grając przy ul. Sportowej), zaś Harnaś cały czas zamyka tabelę z zerowym dorobkiem punktowym.

Bramki: Dujin x3, Napora, Cebula - ???

„B” – klasa: Znicz Lubnów – Gold Niedźwiednik 2:1

Idący łeb w łeb z Unią II Złoty Stok gracze Znicza Lubnów także odnieśli drugie zwycięstwo w tym sezonie i mają na swoim koncie siedem punktów. W minioną niedzielę lubnowianie wygrali na własnym boisku z Goldem Niedźwiednik i powiększyli swoją przewagę nad ostatnim w tabeli Harnasiem do siedmiu oczek.

Tą porażką Gold przerwał swoją dobrą passę pięciu spotkań bez przegranej, gdzie trzykrotnie wygrywał i dwa razy remisował. Dla Znicza były to zaś pierwsze punkty od ośmiu kolejek – w czwartej bowiem piłkarze z Lubnowa pokonały pogromcę lidera 12. kolejki Spartę II Ziębice.

Bramki: ???

„B” – klasa: Sokół Starczów – Victoria Dębowiec 2:4

Trzydzieści punktów  i pierwsze miejsce w tabeli – to dorobek Victorii Dębowiec po 12. kolejkach rozgrywek „B” – klasy. W minioną niedzielę zawodnicy z Dębowca zdobyli trzy oczka w Starczowie, radząc sobie z tamtejszym Sokołem.

Fani ujrzeli sześć goli, gospodarze zajmujący dziesiąte miejsce w tabeli wcale nie byli ekipą dużo gorszą od przyjezdnych i przy odrobinie szczęścia mogli się nawet pokusić o remis. W futbolu liczy się jednak to, co w sieci – więcej razy do bramki trafiali piłkarze Victorii i to oni zdobyli pełną pulę punktową. Piłkarze z Dębowca wykorzystali potknięcie Interu Ożary i objęli przewodnictwo w tabeli, mając cztery oczka przewagi nad trzecią Henrykowianką i punkt nad wspomnianym wcześniej Interem.

Bramki: ???

„B” – klasa: Przedborowianka Przedborowa – Henrykowianka Henryków 1:2 (0:2)

Po tym weekendzie o trzy oczka bogatsza stała się Henrykowianka Henryków, która zwyciężyła w Przedborowe tamtejszą Przedborowiankę 2:1 (2:0). Sam mecz nie był ciekawym widowiskiem, a obie ekipy grały w tym sezonie już dużo lepsze pojedynki.

Pierwsza część meczu zakończyła się victorią gospodarzy. Gracze Henrykowianki dwukrotnie pakowali futbolówkę między słupki, lobując golkipera miejscowych kolejno w okolicach 20. i 30. minuty spotkania.

Po zmianie stron przez pierwszy kwadrans oglądaliśmy wyrównaną walkę w środku pola. Ostatnie 30. minut toczyło się zaś pod dyktando gospodarzy, którzy szukali chociażby kontaktowej bramki. Ta sztuka udała im się  w 80. minucie gry – sytuacji sam na sam nie zmarnował Marcin Głogowski i wlał w serca miejscowych fanów nadzieję chociażby na remis. Do wyrównania miejscowi jednak nie doprowadzili i komplet punktów powędrował do Henrykowa.

Bramki: Głogowski – Kozakiewicz, Czil

„B” – klasa: Sparta II Ziębice – Inter Ożary 2:2 (1:0)

Sparta II Ziębice u siebie w tym sezonie jeszcze nie przegrała i w meczu z liderem chciała podtrzymać tą passę. Miejscowi osiągnęli swój cel, jednak mogą czuć pewien niedosyt, bo gdyby nie bramka w końcowych minutach gry to ziębiczanie mogliby pokusić się o kolejny komplet punktów!

Początek spotkania to nieoczekiwana przewaga Spartan, którzy zepchnęli Inter do defensywy i tylko dzięki fatalnej skuteczności napastnika z Ziębic wynik mimo okazji nie ulegał zmianie. Co się jednak odwlecze to nie uciecze i tak w 30. minucie po znakomitym zagraniu od Zająca w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Ciupik, który świetnym lobem przelogował Piotra Gembarę i dał miejscowym prowadzenie. Inter ruszył do odrabiania strat, jednak dobrze grająca defensywa Sparty nie pozwalała im na wiele i do połowy utrzymała się jednobramkowa przewaga ziębiczan.

Po przerwie zarysowała się już znaczna przewaga lidera, gospodarze mając korzystny wynik czyhali na kontry. Pierwsi gola w drugiej odsłonie po zamieszaniu w polu karnym zdobyli piłkarze Interu Ożary i wlali w serca swoich kibiców nadzieję na trzy oczka. Kilka chwil później jednak po faulu Jacka Sąsiadka arbiter ukarał gracza gości żółtą kartką, a za dyskusje pokazał mu jeszcze drugie żółtko i zespół lidera musiał radzić sobie w osłabieniu. Wykorzystali to gospodarze i za sprawą Ciupika znów objęli prowadzenie. Grający w dziesiątkę piłkarze z Ożar ambitnie walczyli o drugiego gola i dopięli swego, zdobywając drugiego gola i ustalając wynik batalii. W końcówce pojedynku niewiele zabrakło, a Inter strzeliłby gola numer trzy, jednak dobrze interweniował bramkarz Sparty i w Ziębicach doszło do podziału oczek.

Twierdza Ziębice w „B” – klasie niezdobyta, Inter stracił zaś fotel lidera na rzecz Victorii Dębowiec!

Bramki: Trybulec, Kożuch – Ciupik x2

Komentarze + DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

POLECANE NA FEJSIKU

 

REKLAMA

Copyright © 2009-2012 Express-Miejski.pl

Kontakt z nami: kontakt@express-miejski.pl tel. 726 22 10 22 GG 13833371