Skontaktuj się z nami

SPORT

fot.: sxc.hu

POWIAT ZĄBKOWICKI » Region

Piłkarskie podsumowanie weekendu w powiecie ząbkowickim

someone. / Express-Miejski.pl, 2011-11-25 23:29:12

Kolejna porażka Unii Złoty Stok, w Bardzie marzenia o okręgówce będą musieli odłożyć najprawdopodobniej na przyszły rok, Skałki pokonują Orła Mąkolno, Piasek przegrywa z Deltą Słupice, Błękitni remisują z Czarnymi, zaś w Dębowcu Victoria pokonuje zespół z Braszowic w meczu na szczycie, czyli nieco spóźnione podsumowanie piłkarskiego weekendu w powiecie ząbkowickim.

Klasa „O”: Pogoń Pieszyce – Unia Złoty Stok 4:1 (2:1)

Fatalnie wygląda bilans ostatnich spotkań złotostockiej Unii. Po podaniu się do dymisji Wojciecha Dujina tymczasowym trenerem w Złotym Stoku został Wojciech Król, jednak pod jego wodzą wyniki nie uległy większej poprawie. Tym razem gracze z ulicy Sportowej ulegli w Pieszycach z nieco wyżej notowaną Pogonią i nadal pozostają na przedostatnim miejscu w klasyfikacji.

W bramce Unii wystąpił narzekający na uraz Marcin Zieliński i już w pierwszej minucie musiał skapitulować. Po fatalnym błędzie Marcina Surego sam na sam z „Zielakiem” wyszedł Sebastian Gorząd i wyprowadził pieszyczan na prowadzenie. Podopieczni Wojciecha Króla szybko mogli doprowadzić do wyrównania, lecz w dobrych sytuacjach mylił się Adrian Kopacz.

Niewykorzystane okazje gości zemściły się w końcówce drugiego kwadransa – tym razem do siatki gości trafił Sławomir Gorząd i podwyższył prowadzenie. Złotostoczanie przed przerwą zdołali co prawda nawiązać kontakt po trafieniu Piotra Niemiry i do szatni schodzili z nadziejami na lepsze drugie  45. minut, jednak boisko zdecydowanie zweryfikowało ich założenia ustalone podczas piętnastominutowego odpoczynku…

Już w 51. minucie po wątpliwym rzucie karnym i jego pewnym wykonaniu przez Piotra Pycia, Pogoń po raz kolejny prowadziła różnicą dwóch trafień. Po chwili mogło być 4:1 i praktycznie po meczu, lecz dobrą interwencją popisał się Zieliński. Pod drugą bramką także „coś” się działo. Dwóch dobrych okazji nie wykorzystał Jarosław Śleziak, który w sytuacjach sam na sam nie potrafił trafić do siatki – jedna z jego akcji zakończyła się uderzeniem w słupek, a w drugiej górą okazał się golkiper Pogoni, którzy tak niefortunnie interweniował, że…złamał nogę. Między słupkami pojawił się nominalny gracz z pola – Damian Niedojad, jednak Unia nie potrafiła tego wykorzystać, a co więcej, w końcówce meczu straciła jeszcze dwa gole. Na ich szczęście jeden z nich zdobyty był z pozycji spalonej i arbiter trafienia nie zaliczył. Zdało się to jednak na nic – piłkarze ze Złotego Stoku przegrali kolejny mecz z rzędu i to kolejny wysoko, tym razem 1:4…

Bramki: Sebastian Gorząd, Sławomir Gorząd x2, Pyć - Niemira

„A” – klasa: Wieża Rudnica – Włókniarz Kudowa Zdrój 3:2 (2:0)

Beniaminek z Rudnicy okazał się po raz drugi lepszy od spadkowicza z okręgówki – Włókniarza Kudowa Zdrój. Gospodarze w pierwszym meczu zwyciężyli w Kudowie Zdroju 5:4, a w niedzielę także okazali się lepsi o jedno trafienie.

Pierwsza połowa zakończyła się zwycięstwem Wieży 2:0, która choć nie była zespołem przeważającym to okazała się niesamowicie skuteczna. Najpierw po nieporozumieniu w defensywie gości rudniczanie objęli prowadzenie, a następnie podwyższyli po rzucie wolnym, mimo iż wszystko wskazywało, że to Włókniarz jest bliższy zdobycia gola i doprowadzenia do wyrównania.

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie poza tym, że swoje okazje zaczęli wykorzystywać podopieczni Sławomira Cisakowskiego i najpierw kontaktowe trafienie autorstwa Patryka Myrdacza, a po chwili gol Oskara Jaśkowa spowodowały, że przyjezdni doprowadzili do remisu.  Zawodnicy gości poszli za ciosem i gdy wydawało się, ze gol dla nich wisi w powietrzu, Wieża przeprowadziła kontrę, a strzałem nie do obrony popisał się jeden z zawodników z Rudnicy i dał miejscowym ponowne prowadzenie, którego gospodarze nie oddali już do końca pojedynku. Ciekawa batalia, wiele bramek i zwycięstwo miejscowych – czego fani Wieży mogą chcieć więcej?

Bramki: Markiel, Stachura, Nowak – Myrdacz, Jaśków

„A” – klasa: Pogoń Duszniki Zdrój – Unia Bardo 1:0 (0:0)

Bardzo osłabiona na mecz do Dusznik Zdroju udała się Unia Bardo, jednak wśród kibiców bardzian ciężko było znaleźć osobę pesymistycznie nastawioną do wyniku. Przed meczem obie drużyny w tabeli dzieliła bowiem przepaść, a w bramce miejscowych wystąpił nominalny pomocnik – Bartłomiej Drozdowski.

Pierwsza połowa toczyła się z przewagą bardzian, choć to obie ekipy kilkukrotnie zagroziły bramce rywali i były blisko zdobycia gola, lecz futbolówka w siatce nie zatrzepotała. Najlepszą okazję, po błędzie golkipera miejscowych miał Marcin Wacławik, jednak jego „miękki lob” z 20. metrów trafił w słupek pustej bramki.  Po 45. minutach 0:0, a sędzia swój notes wyciągnął tylko po to, aby zapisać numery kilku zawodników, których ukarał żółtymi kartkami.

Znacznie ciekawiej było na boisku po przerwie. Już w 50. minucie pojedynku z boiska wyleciał Piotr Studniarz po drugiej żółtej, a w konsekwencji czerwonej kartce.  Inicjatywę przejęła dusznicka ekipa i atakowała bramkę Piotra Sójki, lecz efektów brakowało. Co więcej, po niespełna kwadransie siły się wyrównały – dwie żółte kartki otrzymał piłkarz Pogoni i także musiał przedwcześnie opuścić plac gry. Wydawało się, że wicelider tabeli wykorzysta fakt, iż na boisku zrobiło się więcej miejsca, jednak nic bardziej mylnego. Piotr Sójka na 16 metrze tak wybijał piłkę, że w nią nie trafił, jego rozpaczliwa próba interwencji zdała się na nic, do piły dopadł napastnik z Dusznik Zdroju i nieoczekiwanie wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Gol kuriozalny. Jednobramkowa zaliczka gospodarzy utrzymała się do ostatniego gwizdka sędziego, choć bliżej zdobycia drugiego gola byli miejscowi, lecz zmarnowali trzy sytuacje sam na sam. Pod drugą bramką dwukrotnie pewnymi interwencjami popisywał się Drozdowski i trzy punkty pozostały w uzdrowiskowej miejscowości, a wicelider z Barda traci do Trojana Lądek Zdrój aż 10 oczek!

„A” – klasa: Zamek Kamieniec Ząbkowicki – Igliczna Wilkanów 5:0 (3:0)

Na właściwe tory wskoczył chyba Zamek Kamieniec Ząbkowicki, który rozgromił czwartego rywala z rzędu. Podopieczni Waldemara Tomasiewicza na własnym boisku zwyciężyli beniaminka z Wilkanowa, dal którego była to jedenasta (!) porażka z rzędu.

Od pierwszych minut inicjatywę przejęli gospodarze, którzy ostatni raz przed przerwą zimową wystąpili na własnym boisku. Już w końcówce pierwszego kwadransa gry dobrym zagraniem popisał się Krystian Burczak, a do sieci trafił Paweł Fruga i otworzył worek z bramkami, który po 45. minutach zatrzymał się na liczbie trzech. Kolejne dwa gole w pierwszej odsłonie dorzucił bowiem Burczak, wykorzystując dobre dogrania kolejno od Pawła Furtana i Tomasza Moszumańskiego.

Po przerwie ataki Zamka, mimo pewnego prowadzenia, nie ustawały. Na ostatnie 30. minut na boisku pojawił się Sebastian Furtan i to on był autorem czwartego gola. Wynik w końcówce pojedynku ustalił Mariusz Deryło. Warto także wspomnieć, że około 75. minuty gry świetnym uderzeniem popisał się doświadczony S. Furtan, jednak drugiego gola nie zdobył – futbolówka po jego strzale trafiła w poprzeczkę. Zamkovia odnosi jednak pewne zwycięstwo i powoli zbliża się do bardzkiej Unii, która zaczęła gubić punkty i nie wygrała od dwóch meczów…

Bramki: Furtan, Fruga, Burczak x2, Deryło

„A” – klasa: Sparta Ziębice – Bielawianka II Bielawa 1:1 (1:1)

Drugi z meczów na szczycie zakończył się podziałem punktów. Rozstrzygnięcie najbardziej ucieszyło na pewno piłkarzy…Piławianki Piława Górna, którzy powiększyli swoją przewagę nad goniącymi ich rywalami i na półmetku rozgrywek są głównym kandydatem do awansu.

Początkowo przewagę posiadali gospodarze, którzy u siebie rzadko tracą punkty, jednak najpierw dobrej okazji nie wykorzystał Piotr Kozłowski, a po chwili do siatki futbolówki nie potrafił skierować Krzysztof Trepka. Dwie zmarnowane okazje zemściły się nie gospodarzach po stałym fragmencie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego do siatki Daniela Gurbały trafił powracający po kontuzji Mariusz Żyłka i goście objęli prowadzenie.  Sparta zdołała zniwelować straty jeszcze przed przerwą, dzięki trafieniu Michała Michalskiego i po pierwszych trzech kwadransach wynik pozostawał sprawą otwartą.

Po zmianie stron zarówno jedni jak i drudzy szukali zwycięskiego gola. Lepsze okazje mieli ziębiczanie i to oni byli bliżej zdobycia gola, jednak Bielawianie groźnie odpowiadali i zmuszali Gurbałę do pokazania swoich umiejętności. W ostatecznym rozrachunku piłka do siatki już nie wpadła i rezultat po pierwszej połowie utrzymał się do końca meczu i choć niedosyt pozostaje to jest to wynik całkiem sprawiedliwy i nie powinien krzywdzić żadnej z ekip.

Bramki: Michalski – Żyłka

„A” – klasa: Piławianka Piława Górna – Polonia Ząbkowice Śląskie 3:1 (1:1)

Polonia na mecz do Piławy Górnej udała się po to, aby zdobyć choć jeden punkt i nie stracić kontaktu z liderem tabeli. Goście okazali się jednak zespołem słabszym i do Ząbkowic Śląskich wrócili bez punktów, jednocześnie dając się wyprzedzić w tabeli kilku innym ekipom. To druga przegrana z rzędu graczy Macieja Wierzbickiego!

Mecz rozpoczął się lepiej dla przyjezdnych, którzy mieli przewagę i sprawiali lepsze wrażenie, niemniej jednak Piławianka nieźle się broniła i początkowo kibice bramek nie oglądali. W końcu jednak starania gości i ataki przyniosły efekt w postaci trafienia. Po uderzeniu Pawła Raka futbolówkę odbił golkiper gospodarzy, a tam gdzie być powinien znajdował się Karol Tołyż, który pewnie trafił do sieci i wyprowadził ząbkowiczan na prowadzenie. Tuż przed gwizdkiem, kończącym pierwszą część gry czerwoną kartkę otrzymał jeden z piłkarzy miejscowych i wydawało się, że Polonia stoi przed ogromną szansą zdobycia trzech oczek. Nic bardziej mylnego. Osłabieni piławianie jeszcze przed przerwą doprowadzili do wyrównania i po pierwszych trzech kwadransach mieliśmy remis.

Wyrównujący gol do szatni motywująco podziałał na gospodarzy, którzy mimo, iż grali w osłabieniu przeważali i zdołali wyjść na prowadzenie. Po interwencji Arkadiusza Dulanowskiego, futbolówka trafiła w nogę stojącego tuż obok bramkarza Polonii Macieja Hałasowskiego i znalazła drogę do siatki. Na nic zdała się interwencja Tomasza Bogaczyńskiego – miejscowi w osłabieniu zdobyli trafienie numer dwa, a w ich ekipie można było zobaczyć uzasadnioną radość. W dalszej części pojedynku Piławianka przypieczętowała swoją victorię, zdobywając gola numer trzy, a w końcówce meczu siły się wyrównały po dwóch żółtych i czerwonej kartce dla Damiana Madeja za faul na rywalu. Na półmetku rozgrywek zdecydowanym faworytem do awansu są piłkarze z Piławy Górnej, a Polonia po świetnym początku znajduje się na wysokiej lokacie, jednak o grze w klasie okręgowej może raczej tylko pomarzyć…

Bramki: ??? – Tołyż

„A” – klasa: Ślęża Ciepłowody – Niemczanka Niemcza 2:3 (1:1)

Bliska sprawienia sensacji była drużyna Ślęży Ciepłowody, która podejmowała na własnym boisku zespół z czołówki – Niemczankę Niemcza. Goście do meczu podeszli chyba zbyt pewni siebie i niewiele zabrakło, a wyjechaliby z Ciepłowód bez kompletu oczek.

W pierwszej połowie kibice obejrzeli dwa gole. Najpierw trafieniem dla gospodarzy popisał się Michał Olejarnik, jednak goście zdołali doprowadzić do remisu jeszcze przed zejściem do szatni i po pierwszych trzech kwadransach rezultat tego spotkania był sprawą otwartą.

Drugie 45. minut bardzo dobrze rozpoczęło się dla piłkarzy Ślęży. W roli głównej po raz kolejny wystąpił Olejarnik, który zdobył drugiego gola i podopieczni Artura Oczkosia niespodziewanie znów wyszli na prowadzenie. Ich radość z realnej szansy na zdobycie trzech oczek nie trwała długo, bowiem około 60. minuty gry Niemczanka zdołała zniwelować straty, by około dziesięć minut później wyjść na prowadzenie, którego nie oddała do końca batalii. Gospodarze mimo porażki pokazali, że są drużyną, z którą trzeba się liczyć, a odrobina więcej zimnej krwi spowodowałaby, że Niemcza wracałaby do domu z co najwyżej jednym oczkiem.

Bramki: Olejarnik x2 - ???

„A” – klasa: Orzeł Mąkolno – Skałki Stolec 0:1 (0:1)

Gospodarze z Mąkolna po raz kolejny zakończyli mecz bez zdobyczy punktowej. W niedzielę, w meczu szesnastej kolejki piłkarze Orła przegrali ze Skałkami Stolec 0:1 (0:1) i w tabeli zajmują miejsce trzynaste. Skałki są siedem oczek wyżej.

W pierwszej połowie lepiej prezentowali się goście i mieli kilka dobrych szans na strzelenie goli. W ekipie Roberta Kiełbasiewicza szwankowała jednak skuteczność i po 45. minutach przyjezdni prowadzili zaledwie różnicą jednego trafienia. Futbolówkę do siatki Orła skierował Mateusz Kuranda po dobrej asyście Piotra Wiśniewskiego, który otrzymał futbolówkę od Kijaka.

Po zmianie stron nadal ekipą stwarzającą większe zagrożenie byli zawodnicy Skałek. Dobrych okazji w całym meczu nie wykorzystali jednak Wiśniewski, Kuranda i Daniel Pietrzak. Kilka razy szczęśliwie interweniował bramkarz Orła i uchronił swój zespół od wyższej porażki. Zawodnicy Orła nie zdołali urwać więc punktów faworyzowanej jedenastce ze Stolca i potwierdzić tego, że remis w rundzie jesiennej nie był dziełem przypadku…

Bramka: Kuranda

„A” – klasa: Błękitni Niedźwiedź – Czarni Sieniawka 1:1 (0:1)

Podziałem punktów zakończyło się starcie dwóch sąsiadów z tabeli, czyli Błękitnych Niedźwiedź i Czarnych Sieniawka. Wydaje się, że remis nie powinien krzywdzić żadnego z zespołów, chociaż po końcowym gwizdku większy niedosyt dało się wyczuć u graczy gości, którzy mieli pretensje do arbitrów meczu.

Jako pierwsi na prowadzenie w około 30. minucie wyszli piłkarze Czarnych Sieniawka. Po dobrym zagraniu Polewczyka dogodnej sytuacji nie zmarnował Michał Jach i z zimną krwią trafił do sieci Błękitnych, wyprowadzając swoją jedenastkę na prowadzenie. Goście ruszyli za ciosem i przed przerwą mieli jeszcze okazje na podwyższenie rezultatu, jednak wynik po 45. minutach nie uległ już zmianie i przyjezdni schodzili do szatni z jednobramkową zaliczką.

Po przerwie zmienił się nieco obraz gry. Odważniej zaatakowali nastawieni do tej pory na kontry zawodnicy z Niedźwiedzia, zmuszając jednocześnie Czarnych do gry z kontrataku. Ataki Błękitnych przyniosły wymierny efekt w końcówce czwartego kwadransa meczu, kiedy po zamieszaniu w polu karnym bramkę zdobył jeden graczy miejscowych. Ostatnie 30. minut wyglądało całkiem ciekawie – obie jedenastki szukały bramki na wagę trzech oczek, jednak futbolówka między słupki już nie wpadła i mecz zakończył się remisem.

Bramki: ??? – Jach

„A” – klasa: Piasek Potworów – Delta Słupice 1:5 (0:3)

Piasek Potworów po ostatniej victorii nad drużyną z Tuszyna do meczu z Deltą podchodził z nastawieniem kontynuowania dobrej passy. Gracze Jacka Pawłowskiego, który zastąpił Zbigniewa Steca, od początku jednak dali się zepchnąć do defensywy i już po 45. minutach przegrywali 0:3, co w dalszej części batalii okazało się stratą nie do odrobienia.

Do meczu Piasek przystąpił bez nominalnego bramkarza, a między słupkami stanął Konrad Brzozowski. Początkowo pojedynek był bardzo wyrównany, a różnica dzieląca obie jedenastki w tabeli nie była w zasadzie zauważalna. W około 25. minucie Delta zdobyła pierwsze trafienie po uderzeniu z okolic połowy boiska. Piłka lecąca „z wiatrem” zaskoczyła Brzozowskiego i mieliśmy 0:1. Drugi gol padł około 10. minut później i był bardzo podobny do pierwszego trafienia, tyle że odległość była już nieco bliższa…Przed przerwą Delta strzeliła jeszcze trzecią bramkę i jasnym stało się, że Piasek nie zdoła odrobić tej straty.

Po zmianie stron mecz był wyrównany, jednak gospodarze nie potrafili wykorzystać swoich sytuacji, zaś słupiczanie dołożyli jeszcze dwa trafienia i podwyższyli prowadzenie, choć na tak dużą liczbę bramek, z przebiegu meczu, na pewno nie zasłużyli. Honorowe trafienie Piasek zdobył w końcówce meczu, a do siatki trafił Paweł Fester, który powraca do zespołu. Warto zaznaczyć, że przy strzale napastnik z Potworowa doznał kontuzji i musiał opuścić boisko, a jego występ w meczu z Polonią Ząbkowice Śląskie stoi pod znakiem zapytania.
Bramki: Fester – R. Zachilski, D. Kaczmarczyk, M. Durleta, A. Bagiński, M. Olejarz

„A” – klasa: Błękitni Owiesno – Tarnovia Tarnów 4:1 (0:1)

Tarnovia Tarnów w ostatnich czterech meczach odniosła zaledwie jedno zwycięstwo i można rzec, że przeżywa mały spadek formy. W miniony weekend piłkarze prowadzeni przez Grzegorza Pierzaka doznali porażk iz niezłymi Błękitnymi Owiesno, którzy obecnie zajmują siódmą lokatę.

Więcej niebawem.

„B” – klasa: Harnaś Starczówek – Sokół Starczów 2:8 (0:2)

Tradycją powoli staje się fakt, że mecze z udziałem Harnasia Starczówek przynoszą kibicom ogrom goli. Nie inaczej było tym razem. W niedzielne popołudnie z drużyną ze Starczówka „zabawili” się gracze Sokoła Starczów i pokonali rywala 8:2 (2:0)

O samym meczu nie można wiele napisać. Do przerwy goście prowadzili co prawda zaledwie różnicą dwóch goli, jednak z upływem czasu podopieczni Macieja Wierzbickiego powiększali przewagę i ich victoria ani przez moment nie była zagrożona. Formą strzelecką błysnął zdobywca pięciu bramek Marcin Kumela, a dwa trafienia dla Harnasia były dziełem bramek samobójczych obrońców ze Starczowa. W efekcie Sokół umocnił się na siódmym miejscu w tabeli z 20. punktami, zaś piłkarze Harnasia okupują ostatnią lokatę z jednym oczkiem zdobytym w meczu ze Zniczem Lubnów…

Bramki: ??? - Kumela x5, Golec, Pogoda, Wasek

„B” – klasa: Kolejarz Kamieniec Ząbkowicki – Sparta II Ziębice 1:4

Całą rundę jesienną zawodnicy rezerw ziębickiej Sparty czekali na pierwsze zwycięstwo na boisku rywala. W ostatnim meczu rozegranym przed przerwą zimową zawodnicy z Ziębic rozgromili w Kamieńcu Ząbkowickim tamtejszy Kolejarz, wygrywając pewnie 4:1.

Sparta od początku stwarzała lepsze wrażenie, a Kolejarz w tym sezonie prezentuje się poniżej oczekiwań, co udowodnił w tym meczu. Gospodarze popełniali fatalne błędy w obronie, a w ofensywie także nie prezentowali się na tyle dobrze, aby choć na chwilę zagrozić gościom w wywiezieniu trzech oczek. Co ciekawe, był to mecz dwóch sąsiadów z tabeli, jednak mimo bliskich miejsc w klasyfikacji generalnej, drużyny z Kamieńca i Ziębic dzieli wiele. Oprócz lepszej gry tych drugich, mają oni na koncie aż sześć oczek więcej. Duża przepaść…

Bramki: ??? - Smoręda x2, Gałuszko, Junik

„B” – klasa: Victoria Dębowiec – Czarni Braszowice 3:0 (1:0)

To miał być hit kolejki! Wicelider mierzył się z trzecią drużyną w tabeli, a na trybunach pojawili się pauzujący gracze dotychczasowego lidera z Ożar. Samo spotkanie było jednak dość brutalne, często między zawodnikami dochodziło do sprzeczek, a niektórzy zapomnieli chyba, że futbol na takim poziomie to czysta gra dla przyjemności…

Początkowo lepiej prezentowali się gracze Czarnych, którzy zaatakowali i sprawiali dobre wrażenie. W ósmej minucie to jednak Victoria wyprowadziła akcję i po strzale tuż przy dalszym słupku, gospodarze niespodziewanie objęli prowadzenie. Opis pierwszej połowy można zakończyć już w tym miejscu, ponieważ na boisku było więcej złośliwości, aniżeli gry w piłkę. Po jednym ze starć w środku boiska doszło do bójki i szamotaniny – kapitan Victorii otrzymał żółty kartonik, zaś z boiska wyrzucony został gracz Czarnych. Dziwna decyzja…

Po zmianie stron, goście mimo iż grali w osłabieniu to dzielnie walczyli o doprowadzenie do wyrównania. Skrzydła podcięła im jednak bramka z okolic 75. minuty. Przegrywający różnicą dwóch trafień goście ruszyli do ataków całym zespołem i zostali skarceni trzecim trafieniem, doznając wysokiej porażki, choć z przebiegu meczu na taką na pewno nie zasłużyli.
Bramki: ???

„B” – klasa: Henrykowianka Henryków – Cis Brzeźnica 3:3 (1:0)

Pojedynek nieobliczalnego Cisu Brzeźnica z wciąż mającymi szansę na włączenie się do walki o awans graczami Henrykowianki Henryków przyniósł sporo emocji. Ostatecznie rywalizacja zakończyła się podziałem punktów, a mecz mógł się podobać.

Od początku spotkania do ataku rzucił się Cis, przeprowadzając bardzo groźne akcje i raz po raz przebijając się przez podziurawioną obronę Henrykowianki. Świetnie interweniował jednak golkiper miejscowych i po pierwszym kwadransie kibice bramek nie oglądali. Po słabej grze na początku meczu w dalszej części gry inicjatywę przejęli piłkarze gospodarzy i po rzucie wolnym z 19. minut objęli prowadzenie. Fatalnie mur ustawił golkiper z Brzeźnicy i futbolówka bez problemów znalazła drogę do siatki.. Od tego momentu gra jeszcze bardziej się zaostrzyła - do końca pierwszej połowy na przemian atakowały obie drużyny, jednak albo strzały były bardzo niecelne, albo dobrze interweniowali defensorzy obu ekip. Do przerwy 1:0 dla Henrykowa.

Po przerwie nadal przeważali gracze Cisu, jednak ich fatalna skuteczność wołała o pomstę do nieba. Co więcej, po raz kolejny sprawdziło się porzekadło o tym, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i Henrykowianka w 57. minucie gry wyszła na dwubramkowe prowadzenie. Gospodarze pewni swego oddali inicjatywę  gościom, którzy strzelili kontaktowego gola autorstwa Grzegorza Bartmana, a niespełna dziesięć minut później do wyrównania doprowadził Łukasz Dudek. Goście złapali wiatr w żagle i w 85. minucie niespodziewanie wyszli na prowadzenie po trafieniu Łukasza Poręby. Henryków nie mógł sie z tym faktem pogodzić i zaczął atakowac, lecz bardzo nieskutecznie. Sędzia przedłużył mecz o 2 minuty. Ostatnia akcja Henrykowa, która zakończyła się strzałem, lecz problemów z wyłapaniem go nie miał bramkarz Brzeźnicy...który jak się kilka sekund później okazało, zamiast wybić piłkę postanowił grać na czas i popełnił kardynalny błąd, ponieważ po wcześniejszym złapaniu piłki wypuścił ją z rąk i gdy podbiegł do niego zawodnik gospodarzy, ponownie złapał ją. Efekt? Rzut wolny pośredni z 7 metrów, piłka zostaje wbita na aferę, i wpada do bramki Cisu. Wynik 3:3, a sędzia nawet nie pozwolił rozpocząć gry ze środka boiska i zakończył spotkanie. Po wielkiej dramaturgii w Henrykowie doszło do podziału punktów, choć w ekipie przyjezdnych można było zauważyć spory niedosyt..

Bramki: ??? – Ł. Poręba, Bartman, Dudek

„B” – klasa: Gold Niedźwiednik – Przedborowianka Przedborowa 3:0 (2:0)

Spotkanie rozpoczęło się ze sporym opóźnieniem, ponieważ goście na mecz przybyli kilkanaście minut po godzinie 11:00. Mecz się jednak odbył, a Gold zdołał wywalczyć trzy punkty po walce na boisku.
Już w pierwszej minucie gry zawodnicy gości mogli objąć prowadzenie, jednak napastnik przyjezdnych nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem Golda. Z upływem czasu pojedynek zaczął się wyrównywać – zarówno jedni jak i drudzy mieli swoje okazje, jednak w pierwszej części dużo bardziej skuteczni byli piłkarze z Niedźwiednika, którzy zdobyli dwie bramki i do szatni schodzili z dwubramkową zaliczką.
Po zmianie stron początkowo przewagę posiadał Gold, czego efektem był szybko zdobyty gol numer trzy. Gospodarze zadowoleni z wysokiego prowadzenia oddali pole gry Przedborowiance, jednak gości nie byli tego dnia dobrze dysponowani strzelecko i nie zdobyli nawet honorowego gola. Gold w tabeli jest ósmy, zaś Przedborowa zajmuje dwunaste miejsce w tabeli.
Bramki: ???

„B” – klasa: Spartakus Byczeń – Znicz Lubnów 6:1 (3:1)

Spartakus bez problemów rozprawił się ze Zniczem Lubnów i pokazał, że różnica dzieląca obie jedenastki w tabeli nie jest dziełem przypadku. Gospodarze zimę spędzą na niezłym piątym miejscu, zaś piłkarze z Lubnowa zajmują trzecią lokatę od końca.

Pierwsze minuty stały pod znakiem ataków podopiecznych Piotra Gutowskiego, którzy szybko objęli prowadzenie po celnej główce. W dalszej części gry Spartakus zdobył gola numer dwa, jednak po chwili musiał wyciągać futbolówkę z sieci po samobójczym trafieniu Stanisława Kołomańskiego. Przed przerwą gospodarze udowodnili jednak, że w tym meczu są ekipą zdecydowanie lepszą i dorzucili trzeciego gola, schodząc do szatni z niezłą zaliczką.

Po przerwie na pewien okres czasu inicjatywę przejęli gracze Znicza, którzy posiadali przewagę, jednak Spartakus szybko wybił im z głowy nadzieję o korzystnym wyniku, zdobywając kolejne trzy trafienia. Po 90. minutach licznik bramek przy ekipie z Byczenia zatrzymał się przy liczbie sześć, a gdyby miejscowi zdołali wykorzystać wszystkie swoje okazje to zwycięstwo mogłoby być jeszcze bardziej okazalsze.

Bramki: Sztangret x2, Krzyżanowski x2, Szary, Fitak - samobój

„B” – klasa: Orzeł Pomianów Dolny – Unia II Złoty Stok 8:1

Obiecujący początek sezonu miały rezerwy złotostockiej Unii, jednak teraz stają się powoli dostarczycielem punktów i są obok Harnasia Starczówek zdecydowanie najsłabszą ekipą ligi. Tym razem złotostoczanie zostali rozgromieni w Pomianowie Dolnym przez niezłego Orła.

Gospodarze bardzo szybko osiągnęli przewagę i wykorzystali błędy defensywy gości, zdobywając gole. Piłkarze Orła sukcesywnie powiększali przewagę, a przyjezdni byli tylko tłem dla dobrze grających miejscowych.  Unia zdołała zdobyć co prawda jedno trafienie, lecz była to tylko bramka honorowa, która zdała się na nic – Orzeł był zespołem lepszym, który prezentował się o klasę lepiej aniżeli rywale i zasłużenie zgarnął trzy oczka.

Bramki: ???

Komentarze + DODAJ KOMENTARZ

  • Piłkarskie podsumowanie weekendu w powiecie ząbkowickim

    2011-11-25 23:29:12

    someone. / Express-Miejski.pl

    Kolejna porażka Unii Złoty Stok, w Bardzie marzenia o okręgówce będą musieli odłożyć najprawdopodobniej na przyszły rok, Skałki pokonują Orła Mąkolno, Piasek przegrywa z Deltą Słupice, Błękitni remisują z Czarnymi, zaś w Dębowcu Victoria pokonuje zespół z Braszowic w meczu na szczycie, czyli nieco spóźnione podsumowanie piłkarskiego weekendu w powiecie ząbkowickim.

  • Re: Piłkarskie podsumowanie weekendu w powiecie ząbkowickim

    2011-11-26 07:23:58

    gość: ~kibic (82.145.209.*)

    CZYZBY TRENER W.TOMASZEWICZ PROWADZIL DWIE DRUZYNY?ZAMEK I TARNOVIE?

  • Re: Piłkarskie podsumowanie weekendu w powiecie ząbkowickim

    2011-11-27 13:01:46

    gość: ~Gangster (31.63.200.*)

    ostatnio dodany post

    Haha Stolec przewazal w 2 połowie hahaha pare kontr i tyle. NIe istnieli w 2 połowie

REKLAMA

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

POLECANE NA FEJSIKU

 

REKLAMA

Copyright © 2009-2012 Express-Miejski.pl

Kontakt z nami: kontakt@express-miejski.pl tel. 726 22 10 22 GG 13833371