POWIAT ZĄBKOWICKI » Region
someone. / Express-Miejski.pl, 2011-11-28 22:51:22
Unia Złoty Stok notuje kolejną przegraną, szczęśliwe zwycięstwo bardzian, Zamek Kamieniec Ząbk. kontynuuje dobrą passę, Wieża Rudnica rozgromiona w Lądku Zdroju, dwie bramki Tomasza Dziekańskiego dają Skałkom wygraną ze Spartą Ziębice, Błękitni Niedźwiedź wracają z Piławy z bagażem dziewięciu trafień, czyli podsumowanie piłkarskiego weekendu w powiecie ząbkowickim.
Wyjazd rozbitej złotostockiej Unii do spadkowicza ze Szczawna Zdroju nie mógł zakończyć się inaczej, aniżeli porażką złotostoczan. Piłkarze Wojciecha Króla przechodzą znaczny kryzys i zapewne cieszą się, że ta fatalna runda dobiegła już końca.
Więcej we wtorek.
Bardzo nudne i pozbawione emocji spotkanie obejrzeli kibice w Bardzie, gdzie miejscowy wicelider podejmował średniaka ze Starej Łomnicy. Obie ekipy do meczu przystąpiły w osłabionych składach, a różnica jaka dzieli obie ekipy w tabeli była praktycznie niezauważalna.
Pierwsza połowa była nudna jak flaki z olejem. Bardzianie próbowali co prawda przejmować inicjatywę i konstruować akcje, można rzec, że mieli nieznaczną przewagę, lecz poza jedną sytuacją w pierwszej połowie byli bezradni. Golkiper Łomniczanki wykazał się wówczas świetnym refleksem i złapał piłkę po odbiciu jej od swojego obrońcy tuż przed linią bramkową. Do przerwy bez goli.
Po zmianie stron nadal sytuacji bramkowych mieliśmy jak na lekarstwo. Defensywa Łomniczanki rozbijała wszystkie ataki Unii, a co więcej sama miała także sytuacje do zdobycia gola czy to po rzucie wolnym, który trafił w boczną siatkę czy też po błędzie Patryka Maślaka, który bramkarz z Barda zdołał jednak naprawić. Gdy wszystko wskazywało na podział oczek, arbiter doliczył aż pięć minut, co zdołali wykorzystać bardzianie i po rzucie rożnym i wybitej piłce, dobrym dośrodkowaniem popisał się Bartosz Zalot, futbolówkę zgrał Marcin Wacławik, a strzałem z szesnastu metrów tuż przy słupku popisał się rezerwowy Adrian Włodarczyk i dał Unii upragnione trzy oczka.
Pomimo zwycięstwa gracze Bogusława Zielińskiego po raz kolejny rozegrali słabe zawody, a tempa nie zwalnia lider z Lądka Zdroju, który w niedzielę pokonał Wieżę Rudnica 12:2. Sprawa awansu już po pierwszej rundzie wydaje się być chyba przesądzona i tylko nagły spadek formy Trojana i polepszenie gry bardzian może spowodować, że gracze z Barda włączą się jeszcze do walki o czołową lokatę.
Bramka: A. Włodarczyk
W końcówce rundy jesiennej rozszalał nam się Zamek Kamieniec Ząbkowicki, który w końcu zaczął grać tak, jak wymagają tego kibice. Podopieczni Waldemara Tomasiewicza zwyciężyli w piątym meczu z rzędu i to nie byle kogo, a Hutnik Szczytna, który jest rywalem nieobliczalnym.
Początkowo batalia była wyrównana, a gra toczyła się w środku pola. Pierwsza zagrożenie pod bramką rywala stworzyła ekipa Hutnika, jednak na posterunku był Marcin Margasiński. Zamek odpowiedział niecelnym uderzeniem Adriana Szymczaka po rzucie rożnym, który w dodatku faulował obrońcę gości. W końcu w 20. minucie kibice doczekali się pierwszego gola. Błąd obrońcy wykorzystał Krystian Burczak, przejął piłkę, minął rywali i rozsądnie zagrał do Sebastiana Furtana, a doświadczonemu zawodnikowi nie pozostało nic innego jak skierować futbolówkę do siatki i wyprowadzić kamieniecką drużynę na prowadzenie. Radość Zamkovii z korzystnego wyniku nie trwała długo. Po błędzie Marcina Margasińskiego, który nie zdołał obronić strzału z ponad 20. metrów, mimo iż miał piłkę na rękach, Hutnik doprowadził do wyrównania i taki też wynik utrzymał się do przerwy. Tuż przed nią znakomitą akcją popisał się Burczak, lecz trafił w słupek.
W drugich 45. minutach goście szybko objęli prowadzenie, bowiem już w 47. minucie fantastyczny strzał Mariusza Deryło wylądował w okienku bramki Hutnika. W dalszej części pojedynku dobrych okazji nie wykorzystywał Krystian Burczak, a pod drugą bramką dobrze interweniował Margasiński bądź też futbolówka mijała bramkę Zamka. W końcówce pojedynku w końcu przełamał się popularny „Bury”, ustalając wynik pojedynku i strzelając swoją osiemnastą bramkę w sezonie. Sezon piłkarze z Kamieńca Ząbkowickiego kończą na trzeciej lokacie, zaś Hutnik plasuje się na niskim, trzynastym miejscu.
Bramki: Deryło, Burczak, S. Furtan - ???
Aż czternaście goli na zakończenie rundy jesiennej obejrzeli fani w Lądku Zdroju, gdzie tamtejszy Trojan rozbił beniaminka z Rudnicy i tym samym pokazał, że niskie zwycięstwo na obiekcie Wieży było tylko wypadkiem przy pracy.
Samo spotkanie było bardzo jednostronne. Wieża poza kilkoma sytuacjami przez większość pojedynku była zmuszona do defensywy, a że jej atutem jest raczej gra w ofensywie niż w obronie to nic więc dziwnego, że Remigiusz Markiel i spółka stracili dwanaście goli. Jedynym pocieszeniem dla beniaminka może być fakt, że spędzą oni zimę na ostatniej lokacie premiowanej pozostaniem w lidze, a także to, że zdołali strzelić liderowi dwa gole – do tej pory ta sztuka udała się tylko Orętom Krosnowice, ATS-owi Wojbórz oraz Łomniczance Stara Łomnica. Ci ostatni zdobyli nawet trzy trafienia, lecz swój mecz także przegrali.
Bramki: J. Stępień x4, Marcin Poświstajło x3, Karol Zimny x2, M. Sałdyka, M. Gorczyca, W. Statkiewicz – R. Markiel, D. Drzewosz
Ostatni meczu w 2011 roku piłkarze ziębickiej Sparty przegrali w Stolcu ze Skałkami, a ich katem okazał się niegdyś grający w III-ligowym Orle Ząbkowice Śląskie Tomasz Dziekański, który zdobył obie bramki.
Ziębiczanie jechali do Stolca z jednym celem – zgarnąć trzy oczka i przezimować na pozycji wicelidera. Skałki także miały ochotę na zwycięstwo i włączenie się jeszcze do walki o czołowe lokaty. Od pierwszych minut wiadomym zatem było, że pojedynek będzie bardzo ciekawy i przyniesie kibicom dużo emocji. Początek batalii nie pokazał jednoznacznie zespołu lepszego – mecz był wyrównany, a obie ekipy grały uważnie i starały się nie popełniać błędów. Jako pierwsi przed szansą na zdobycie gola stanęli gracze spadkowicza z klasy okręgowej, lecz znakomite uderzenie Roberta Dominy trafiło w poprzeczkę i wynik nie uległ zmianie. Następnie doszło do sporej kontrowersji – zdaniem ziębiczan ręką futbolówkę zmierzającą do bramki wybijał obrońca Skałek i powinien zostać wyrzucony z boiska, a gościom należał się rzut karny. Sędzia był jednak innego zdania i gry nie przerwał. W końcówce pierwszej części gry do głosu doszli w końcu zawodnicy Skałek i zdobyli kurozionalnego gola. Po dośrodkowaniu piłka według bramkarza Sparty opuściła boisko, więc ustawił ją na piątym metrze i chciał wykonać tzw. „piątkę”. Jakież było jego zaskoczenie jak do futbolówki podbiegł Tomasz Dziekański i wepchnął ją do siatki, a arbiter wskazał na środek boiska. Gol zdobyty był prawidłowy, bowiem sędzia nie wskazał na piąty metr, a piłka cały czas była w grze. Takim o to dziwnym i zarazem śmiesznym zdarzeniem zakończyło się pierwsze 45. minut, w których wydawało się, że lepsze wrażenie sprawiali goście, lecz to Skałki dzięki sprytowi Dziekańskiego prowadziły 1:0.
Po przerwie początkowo także żadna z ekip nie potrafiła na dłuższy okres czasu przejąć inicjatywy. Co więcej, w 60. minucie pojedynku czerwoną kartką za dwie żółte ukarany został Piotr Wiśniewski i Skałki musiały radzić sobie w osłabieniu. Pierwsze żółtko „Wiśnia” ujrzał za faul, zaś drugie za zagranie futbolówki ręką. Wydawało się, że ziębiczanie zdołają to wykorzystać i strzelą bramkę wyrównującą, lecz ich ataki choć nieustanne, to kończyły się na dobrze grającej defensywie gospodarzy. Przyjezdni mając liczebną przewagę atakowali bramkę Pawła Kota, lecz właśnie wtedy to po jednej z akcji za dyskusje z sędzią czerwoną kartką został ukarany Tomasz Starczynowski i siły się wyrównały. Skałki wykorzystały fakt, że w zespole rywali także brakuje jednego gracza i podwyższyły prowadzenie za sprawą Dziekańskiego, jednocześnie ustalając wynik batalii. Po tym pojedynku Skałki są na czwartej pozycji z 33 oczkami, zaś spartanie plasują się oczko niżej z jednym punktem mniej. Warto zaznaczyć na koniec, że po meczu odbyło się sprawdzanie przez graczy Sparty, lecz wszyscy gracze ze Stolca, przebywający na boisku byli uprawnieni do gry.
Bramki: Dziekański x2
Piłkarze Orła nie przyjechali na mecz.
Szybko, łatwo i przyjemnie – tak w skrócie można określić ostatni mecz podopiecznych Grzegorza Pierzaka w 2011 roku na ligowym podwórku. Gracze Tarnovii uporali się z niżej notowaną Ślężą Ciepłowody, zwyciężając aż 6:0 i nie pozostawiając złudzeń komu należy się zwycięstwo.
Goście rozpoczęli mecz w dziesięcioosobowym składzie, zaś w ekipie Tarnovii w bramce wystąpił nominalny napastnik – Ernest Łotysz. W około 25. minucie dojechał jedenasty gracz Ślęży i wszedł na boisko, lecz już wtedy goście przegrywali różnicą trzech trafień. Przed przerwą podopieczni Artura Oczkosia stracili jeszcze czwartego gola i do przerwy wysoko przegrywali. Piłkarze z Ciepłowód w pierwszej połowie stworzyli sobie co prawda kilka niezłych okazji, jednak nie potrafiła żadnej z nich zamienić na bramkę.
Po przerwie także znacznie przeważali gospodarze. Przyjezdni jakby opadli z sił i tylko bronili dostępu do własnej bramki. Ostatecznie miejscowi dwukrotnie pokonywali jeszcze Jakuba Idziego i zakończyli rundę jesienną mocnym akcentem, zaś ciepłowodzianie zanotowali kolejną, dziesiątą przegraną. Co ciekawe piłkarze Ślęży są najmniej skuteczną drużyną w tym sezonie – do siatki rywala trafiali zaledwie osiemnaście razy w siedemnastu pojedynkach…
Bramki: Zientarek x2, M. Wójcik x2, Borys, Zabrzeński
Błękitni Niedźwiedź końcówki rundy jesiennej do udanej zaliczyć na pewno nie mogą. Nie dość, że przegrywali w meczach kończący pierwszą kolejkę, to rewanże także zaczęli niezbyt udanie. Dla Błękitnych niedzielna porażka była dziesiątą w tym sezonie i gdyby nie słaba gra Piaska i Victorii Tuszyn to ekipa z Niedźwiedzia musiałaby bać się o swój byt w lidze. W tej chwili sytuacja jeszcze jest nienajgorsza…
Piławianka jak przystało na lidera chciała rozgrywki zakończyć udanie i udowodnić, że ich miejsce na czele tabeli jest jak najbardziej zasłużone. Zadanie gospodarzom powiodło się w stu procentach – zwyciężyli różnicą dziewięciu trafień, podreperowali bilans bramkowy i pewnie zmierzają po awans do klasy okręgowej. Czy zdołają utrzymać świetną grę przez rundę wiosenną i powrócą na boiska wyżej ligi? Odpowiedź na to pytanie poznamy w końcówce lub po zakończeniu sezonu.
Bramki: ???
Piłkarze Polonii Ząbkowice Śląskie na mecz przyjechali już o godzinie 11:00, jednak dopiero na boisku w Potworowie dowiedzieli się, że pojedynek odbędzie się o godzinie 13:00. Gościom nie przeszkodziło to jednak w odniesieniu zwycięstwa, choć wystąpili bez kilku podstawowych graczy. Piasek zaś pokazał, że wcale nie jest tak słabą ekipą, jak wielu myśli i w drugiej połowie ambitnie walczył o odrobienie strat i wywalczenie choćby jednego punktu. Ostatecznie celu wykonać nie zdołali, ale za walkę i ambicję graczom Jacka Pawłowskiego należą się brawa.
Sam mecz odbywał się w bardzo ciężkich warunkach. Silny wiatr uniemożliwiał zagrywanie dokładnych, górnych piłek, a i futbolówka grana po ziemi nie zawsze dochodziła do celu. W pierwszej połowie z wiatrem grali podopieczni Macieja Wierzbickiego, co wykorzystali znakomicie, strzelając pięć goli. Hat-trickiem popisał się Paweł Rak, a po jednej bramce dorzucili Grzegorz Gnyl i…bramkarz Arkadiusz Dulanowski. Popularny Dulan tak wykopał futbolówkę z pod własnej bramki, że ta wpadła do siatki zaskoczonego Mateusza Zająca. Niesamowite trafienie.
Po przerwie w korzystniejszych warunkach grali gracze Piaska i ruszyli do odrabiania strat. Pierwszego gola zdołali zdobyć w około 60. minucie pojedynku za sprawą Łukasza Cykro. Następnie ładną bramkę z dystansu zdołał strzelić Przemysław Rutkowski, a w końcowej fazie gry rzut karny na bramkę zdołał zamienić Grzegorz Gaszewski. Bramka kapitana ekipy z Potworowa była jednak ostatnią w tym pojedynku i graczom Piaska na odrobienie strat nie starczyło już czasu, choć trzeba przyznać, że zdołali postraszyć osłabionych ząbkowiczan w tym „wietrznym” pojedynku…
Bramki: Rak x3, Arkadiusz Dulanowski, G. Gnyl - Ł. Cykro, P. Rutkowski, G. Gaszewski
Piłkarskie podsumowanie weekendu w powiecie ząbkowickim
2011-11-28 22:51:22
someone. / Express-Miejski.pl
Unia Złoty Stok notuje kolejną przegraną, szczęśliwe zwycięstwo bardzian, Zamek Kamieniec Ząbk. kontynuuje dobrą passę, Wieża Rudnica rozgromiona w Lądku Zdroju, dwie bramki Tomasza Dziekańskiego dają Skałkom wygraną ze Spartą Ziębice, Błękitni Niedźwiedź wracają z Piławy z bagażem dziewięciu trafień, czyli podsumowanie piłkarskiego weekendu w powiecie ząbkowickim.
Re: Piłkarskie podsumowanie weekendu w powiecie ząbkowickim
2011-11-29 10:33:06
gość: ~zamkovia (82.160.228.*)
ostatnio dodany post
wiem ze zmiana szyku zdania wystarczy aby dany artykuł nie był plagiatem ale Pan redaktor notorycznie "przepisuje" opisy meczów z Naszej strony, proponuje zrobić kopiuj - wklej i podać żródło, będzie szybciej, jak ktoś wykorzystuje Wasze artykuły źrodło podać musi, pozdrawiam
REKLAMA
REKLAMA
Copyright © 2009-2012 Express-Miejski.pl
Kontakt z nami: kontakt@express-miejski.pl tel. 726 22 10 22
13833371